Bouldering w Tatrach

niedziela, 13 październik 2013 12:38

Pewnie nie raz stojąc pod jakimś dużym kamieniem chcieliście na niego wejść? Takie możliwości daje nam bouldering – przedstawiamy Wam miejscówkę boulderową w sercu Tatr.

Bouldering jest formą wspinania bez użycia liny. Boulderowcy okupują zazwyczaj wolnostojące kilkumetrowe kamienie. Czym różni się wspinanie po kamieniach od wspinania skałkowego? Przede wszystkim ilością przechwytów, drogi wspinaczkowe są długie, konieczne jest pokonanie kilkudziesięciu przechwytów aby dojść do końca, linie boulderowe to zazwyczaj linie składające się z kilku przechwytów, choć nierzadko dużo bardziej wymagających. Jak mówi się w środowisku często są to linie trikowe – przy których trzeba pomyśleć, pokombinować.

Do niedawna bouldering kojarzył się głównie z popularnymi rejonami zagranicznymi, ewentualnie rejonami na naszej jurze, mało kto mówił o boulderowaniu w Tatrach. Za sprawą jednego z popularniejszych miesięczników górskich oczy boulderowców zwróciły się jednak w stronę Tatr, a dokładnie ich słowackiej części – Doliny Zielonej Kierżmarskiej.

Aby trafić na kamyki po których pełnoprawnie możemy poskakać i spełnić swoje boulderowe marzenia, trzeba udać się na słowacką stronę Tatr. Samochód najlepiej zostawić na parkingu przy Drodze Wolności, stąd ruszamy szlakiem żółtym prowadzącym na Zielony Staw Kieżmarski. Teoretycznie oznaczenia szlaku wskazują, że droga zajmie nam 3,15, co może budzić przerażenie w oczach niektórych boulderowców. Zaznaczam jednak, że z własnego doświadczenia i doświadczenia znajomych wiem, że szlak można przejść spokojnie w czasie o wiele krótszym. Kiedy dojdziemy już do Schroniska przy Zielonym Plesie, bez dwóch zdań jednego z najpiękniejszych w Tatrach Wysokich, nacieszymy oczy potężną ścianą Kieżmarskiego Szczytu, możemy udać się w stronę kamyków. Jeśli nie posiadamy własnych crashpadów można je wypożyczyć za darmo w schronisku. Stoją zaraz po prawej stronie od drzwi wejściowych, należy tylko poinformować w recepcji, że się je pożycza i po zabawie odłoży na swoje miejsce.

Żeby dojść do naszych kamyków musimy zejść nad staw, podejść ścieżką do góry i skręcić w lewą stronę. Do naszego boulderowego celu prowadzi widoczna ścieżka. Pierwsze dwa kamienie są dość blisko stawu, do pozostałych należy podejść kilka minut w głąb kosówki. Problemy na kamieniach oscylują między 5A a 7A+.

Jedno jest pewne bouldering w takich miejscach jak okolice Zielonego Stawu jest niezwykle urokliwy. Otoczenie szczytów Tatr Wysokich, cień Jastrzębiej Turni i Kierżmarskiego Szczytu powoduje że skakanie po kamykach nabiera innego, iście tatrzańskiego wymiaru. Polecamy.

 

Krzysztof Barcik

Fot. Flickr.com

Oceń ten artykuł
0.00
0
Zaloguj się, by skomentować