Droga Orłowskiego, wariant Skierskiego

środa, 25 wrzesień 2013 07:00

Wracamy do serii opisów dróg wspinaczkowych w Tatrach. Dziś kolejne must be – tym razem na Mnichu – symbolu taternictwa polskiego.

Czterowyciągowa 110-metrowa Droga Orłowskiego wariantem Skierskiego o maksymalnej wycenie V- znajduje się na północno–wschodniej ścianie Mnicha. Dobrej jakości granit i brak kruszyzny zapewnia jej popularność. Pierwszego przejścia dokonał 1948 roku zespół: Tadeusz Orłowski, Juliusz Żuławski, Wawrzyniec Żuławski.

Aby wejść w drogę idziemy szlakiem z Morskiego Oka w stronę Szpiglasowego Wierchu, przy czym na rozstaju szlaków na Wrota Chałubińskiego odbijamy w dobrze widoczną ścieżkę taternicką, gęsto pozaznaczaną kopczykami. Droga rozpoczyna się na wygodnej Dolnej Półce Mnichowej.
Pierwszy wyciąg bardzo łatwo rozpoznać, gdyż zaczyna się on zacięciem z dobrze widoczną odciętą płetwą. Początkowo wspinamy się w wygodnej rysie, która kończy się przewieszką (bardzo dobre chwyty). Asekuracja na pierwszym wyciągu dobra, przed przewieszką po lewej stronie możemy skorzystać z nita. Pokonywanie dalszej części drogi odbywa się na dwa sposoby. Pierwszy to założenie stanowiska na wygodnej półce ponad przewieszką, drugie to przejście jeszcze dalej  w lewą stronę i do góry, na wygodną półkę ze stanowiskiem – w ten sposób zaoszczędzimy trochę czasu nie zakładając stanowiska poniżej.

Kolejny drugi (przy wariancie z wyższym stanowiskiem) wyciąg to Komin Orłowskiego. Pokonujemy go bądź to metodą rozpieraczki, bądź frontalnie – co jest wersją lepszą dla niosącego plecak. W Kominie zapewne niejeden wylał łzy opłakując swój sprzęt, z którym musiał się pożegnać, gdyż zaklinował się na amen. Po wyjściu z komina mamy do pokonania krótkie zacięcie, oferujące świetne tarcie. Koniec wyciągu łączy się z Drogą Klasyczną wiec mogą być korki w sezonie. Stanowisko zakładamy na dwóch wygodnych nitach.

Trzeci wyciąg odbija trochę w prawo, wchodząc w przewieszkę, kolejno rysą. Wyciąg ten kończy się na Górnych Półkach Mnichowych.

Czwarty wyciąg rozpoczyna się na prawo od stanowiska. Wchodzimy w rysę, która wyprowadza nas już na półkę przed wierzchołkiem. Na sam pik prowadzi teraz II droga. Ze szczytu zjeżdżamy w łagodny teren, po czym schodzimy na dół ścieżką taternicką.

Jeśli chodzi o asekurację, to na drogę wystarcza zestaw standardowy, stanowiska zrobione są ze spitów, co podnosi morale początkujących taterników. Droga godna polecenia.

 

Edyta Sadowska

Fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
0.00
0

1 komentarz

  • katzebemol piątek, 27 wrzesień 2013 12:12 napisane przez katzebemol

    Czyli asekuracja podobna jak na Klasycznej na Mnichu. Wyciągi w dużej mierze na własnej i obite stanowiska :)
    widzę, że warto się tam wybrać. ;)
    pozdro :)

Zaloguj się, by skomentować