Mnich - symbol taternictwa

sobota, 16 luty 2013 09:02

Taternictwo jest sposobem na życie, jest sztuką życia, poszukiwania i dążenia do celu. Mówiąc o wspinaczce w Tatrach nie da się pominąć tematu Mnicha, który wyrósł na symbol i świętą górę łojantów.

Moja wypowiedź w tym temacie będzie jak najbardziej subiektywna, choć grono taterników pewnie podzieli moje zdanie na temat symbolu taternictwa, jakim dla mnie jest Mnich.

Zwieńczeniem Doliny Rybiego Potoku, nad południowo-zachodnim brzegiem Morskiego Oka wznosi się samotna tatrzańska turnia. Swymi ostrymi konturami przypomina postać zakonnika. Opadająca południowo – wschodnią 250 metrową ścianą kumuluje w sobie kwintesencję taternickiego życia.

Dlaczego Mnich stanowi pewnego rodzaju symbol? Rok 1880 kiedy to Jan Pawlikowski i Maciej Sieczka zdobyli szczyt uważany jest za rok narodzin polskiego taternictwa. Mnich łączy wiele aspektów wspinania począwszy od wariantów kursowych – dróg jak Robakiewicz, Orłowski czy Klasyczna, kończąc na najtrudniejszych drogach wspinaczkowych – jak Wariant R. Taka różnorodność pozwala na szczyt dotrzeć zarówno tym którzy dopiero w taternictwie stawiają pierwsze kroki, jak również tym którzy wpisują drogi na Mnichu jako „z” w swoim wspinaczkowym alfabecie. A stojąc na tej iglicy i mając pod sobą jedynie kilkumetrową płytę odkrywa się sens wspinania. Rozpościera się przed taternikiem niepowtarzalny widok na całą Dolinę Rybiego Potoku, na malusieńkie schronisko nad Morskim Okiem, na dziewięć Mnichowych Stawków i Staw Staszica, a przede wszystkim na Tatry Wysokie.

Gianfranco Ravasi zauważa słusznie: „Szczyt góry zmusza do podniesienia wzroku. Jest jakby palcem wskazującym na niebo, odsyła do zenitu, a więc do światła, do niedostępności, do transcendencji w stosunku do horyzontu w jakim poruszamy się na co dzień. Góra wraz ze swym szczytem niemal przeszywającym niebo, odwzorowuje wyprostowaną postawę człowieka, który podniósł się z nicości ziemi. Jest pewnego rodzaju symbolem zwycięstwa na siłą ciążenia”.

 

Edyta Sadowska, Krzysztof Barcik

fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
4.80
5
Zaloguj się, by skomentować