Ewelina Zwijacz-Kozica o Mnichu

poniedziałek, 28 lipiec 2014 14:01

Kto był nad Morskim Okiem z całą pewnością zauważył stojącego tuż obok potężnego masywu Mięguszowieckich Szczytów - Mnicha. Choć jest to niski szczyt, bo ma jedyne 2068 m n.p.m., to swoim kształtem zwraca na siebie uwagę i wręcz zachęca do jego zdobycia.

Tak też było ze mną. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Mnicha, wiedziałam, że kiedyś się na niego wespnę.

Zaraz po tym, gdy sobie o tym pomyślałam - stało się. Moją pierwszą drogą na Mnichu była droga „Orłowskiego”. Wrażenia i przeżycia jakietowarzyszyły mojej pierwszej w życiu wspinaczce były niesamowite. Do dnia dzisiejszego wspominam tamten dzień, gdyż od tej turni i od tej drogi rozpoczęła się moja przygoda z tatrzańskim wspinaniem.

Droga Orłowskiego jest jedną z łatwiejszych propozycji wspinaczkowych na Mnichu, aczkolwiek nie jest aż tak banalna. Zwłaszcza drugi wyciąg może przysporzyć początkowemu wspinaczowi małych trudności. Wspinanie ułatwiają stałe stanowiska. Nieco łatwiejsza jest droga klasyczna, także warta zrobienia, gdyż daje możliwość względnie bezpiecznej nauki wspinania w Tatrach, oczywiście z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa.

Najłatwiejszymi propozycjami są: droga „Przez Płytę” (dwójkowe trudności) oraz droga „Robakiewicza” , która oferuje trójkowe trudności. Obie te drogi robione są głównie przez przewodników z Klientami.

Mnich oczywiście oferuje cały szereg dróg wspinaczkowych, każdy znajdzie na nim coś dla siebie, zarówno początkujący taternik, jak i już bardzo mocny „zawodnik”. Trudniejsze drogi są przeważnie dobrze obite i wyposażone w stałe stanowiska.

W zasadzie każdego roku przybywa mi nowa droga na Mnichu w moim „kajecie”. Lubię się tam wspinać. Skała jest lita, a formacje bardzo różnorodne. Jedyną wadą jest dość dużo osób, gdyż na Mnichu obecnie koncentruje się spora część ruchu wspinaczkowego w Tatrach. Bywa, że w słoneczne dni trzeba czekać w niewielkiej kolejce na któraś z popularniejszych dróg.  Pomimo to i tak warto, a nawet trzeba się tam wspiąć choć raz w życiu i podejrzewam, że każdy taternik ma co najmniej jedną drogę wspinaczkową w swoim wykazie dróg, sądzę też, że podobnie jak ja wielu zaczęło swoją przygodę ze wspinaniem na właśnie Mnichu.

To naprawdę niezwykła góra!

 

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
4.75
4
Zaloguj się, by skomentować