Schronisko na Hali Kondratowej

Oceń schronisko
4.00
40

Informacje

  • Adres:

     

    Schronisko PTTK na Hali Kondratowej
    Skrytka pocztowa 197
    34-500 Zakopane

  • Telefon: + 48 18 20 191 14

Schronisko na Hali Kondratowej zlokalizowane jest na skraju Polany Kondratowej w Tatrach Zachodnich, pod południową ścianą Giewontu. Jest najmniejszym schroniskiem tatrzańskim.

 

Towarzyszy mu otoczenie z niezwykłą panoramą (od Giewontu, przez Kopę i Suchy Wierch Kondracki, aż po Kasprowy Wierch). Turyści mogą spotkać się tu z dzikimi elementami natury: kozicami tatrzańskimi, lisami, jeleniami, a w okresie letnio-jesiennym nawet z niedźwiedziami.

Już na początku XIX w. Hala Kondratowa odwiedzana była przez turystów, którzy jako miejsca odpoczynku używali szałasów pasterskich. Jeszcze przed 1910 r. wzniesiono tu schron narciarski, który został zniszczony przez lawinę i w 1913 r. ponownie odbudowany. W 1933 r. na hali stanęło „dzikie” schronisko, zasponsorowane przez bogatych górali z Murzasichla. Spłonęło ono jednak podczas okupacji, a resztki budowli zostały zdemontowane przy budowie kolejnego schroniska. Obecny budynek wg projektu Bogdana Laszczki został wzniesiony przez PTTK w latach 1946-1948. Dwa lata później powiększono go, dobudowując dodatkowe skrzydło.

W 1953 r. doszło do niecodziennego wydarzenia – z grani Długiego Giewontu oberwała się turniczka, powodując lawinę kamienną. W ścianę budynku schroniska wbił się 30-tonowy głaz, nieopodal zatrzymał się większy, 70-tonowy. Kilka innych kamieni stanęło w kilkumetrowej odległości od schroniska, zachowując swoje miejsce do dzisiaj. Problem schodzenia lawin kamiennych rozwiązano poprzez odstrzał turniczek, przeprowadzony przez ekipę górników.

23 sierpnia 2009 r. odbyła się uroczystość nadania budynkowi imienia Władysława Krygowskiego. Od tego czasu wnętrze zdobią tablice z cytatami z tego znawcy polskich Karpat oraz wykonana w drewnie jego podobizna. Kierowaniem schroniska w latach 1947–80 zajmował się Stanisław Skupień, narciarz i olimpijczyk. Od 2003 r. jego obowiązki przejął syn – Andrzej Skupień, po którego śmierci schroniskiem zarządza jego siostrzenica.

 

Schronisko dysponuje 20 miejscami noclegowymi, w dwóch pokojach 6-osobowych oraz jednym 8-osobowym. Dla turystów dostępne są wszystkie sanitaria. Rezerwacji noclegu należy dokonywać telefonicznie. Cena doby noclegowej wynosi 28 zł od osoby. Schronisko honoruje zniżki PTTK. Na miejscu funkcjonuje bufet, jadalnia i świetlica, a także przechowalnia nart. Na tarasie z widokiem na polanę oraz ławkach ulokowanych przy schronisku, zarówno zimą, jak i latem, turyści mogą rozkoszować się atmosferą górską, uzupełniając siły ciepłym napojem czy posiłkiem.

Na Halę Kondratową można w ok. 1 h dotrzeć niebieskim szlakiem z Kuźnic. Schronisko jest doskonałą bazą wypadową na Giewont przez Kondracką Przełęcz (szlakiem niebieskim). Innym wariantem dalszej podróży jest wędrówka na Czerwone Wierchy lub Kasprowy.

10 komentarzy

  • Francik Fyrtała de Fyrtaliński z Fyrtalowic :) sobota, 14 czerwiec 2014 19:32 napisane przez Francik Fyrtała de Fyrtaliński z Fyrtalowic :)

    Najłatwiej jest krytykować, ale szanowni krytykanci, postawcie się na miejscu personelu i spróbujcie się uśmiechać przez 24/dobę. Na pewno przejdzie Wam na to ochota. A wówczas zrozumiecie, że pani X może się czuć po prostu, zwyczajnie zmęczona.

  • Francik Fyrtała de Fyrtaliński z Fyrtalowic :) sobota, 14 czerwiec 2014 19:31 napisane przez Francik Fyrtała de Fyrtaliński z Fyrtalowic :)

    Najłatwiej jest krytykować, ale szanowni krytykanci, postawcie się na miejscu personelu i spróbujcie się uśmiechać przez 24/dobę. Na pewno przejdzie Wam na to ochota. A wówczas zrozumiecie, że pani X może się czuć po prostu, zwyczajnie zmęczona.

  • Sylwia poniedziałek, 09 czerwiec 2014 17:07 napisane przez Sylwia

    Schodziłam wczoraj z Kopy Kondrackiej na Giewont i w okolicach szlaku niebieskiego na Małym Giewoncie błąkał się piesek :( Ktoś wie może co się z nim stąło dalej ? Czy może ktoś go sprowadził do schroniska.

  • Łukasz środa, 04 czerwiec 2014 20:09 napisane przez Łukasz

    Małe schronisko a dzięki temu rodzinna atmosfera. Polecam szczególniew tygodniu.

  • Dorota i Jurek piątek, 11 kwiecień 2014 20:55 napisane przez Dorota i Jurek

    Atmosfera w schronisku wieczorami i rano bardzo przytulna, choć czasem w ciagu dnia jest taki tłum ludzi, ze lepiej stamtąd wiać! Podziwiam cierpliwość pań, które z uśmiechem podają dwudziestą jajecznicę, biegają sprawdzać czystość w łazience i na okrągło wycierają stoły i zablocona podłogę. Niektórzy pseudo turyści zostawiają śmieci gdzie stoją, drzwi do wc otwarte i stół zalany i spokojnie wychodzą. Ale tych jest mniejszość. Na noce zostają mili ludzie, których pani Basia upycha kolanem i stara sie każdemu znaleźć miejsce. Remont łazienek nieco poprawił standard, choć drugi prysznic udrożniłby mycie. Dobrym pomysłem jest dużo stołów na zewnątrz. Dobry piernik, ale dwa lata nie mogliśmy być na Kondratowej i wątłym roku brakowało nam pysznej szarlotki...szkoda, że możemy rzadko tam bywać. Po drodze zjawiskowe pole krokusów. Kuchnia na Kalatowkach nieco sie popsuła i podrożała.
    Dorota i Jurek

  • iwona1234 czwartek, 10 kwiecień 2014 17:05 napisane przez iwona1234

    Znów spędziliśmy kilka wspaniałych dni w schronisku. Obsługa bardzo kompetentna, swietnie zorganizowana. Nie rozumiem jak można napisać o Pani Basi, że jest niemiła. Zawsze jest bardzo pomocna i często pomaga w różnych sytuacjach, choć mogłaby odmówić. Chyba, że ktoś spodziewa się w takim schronisku lali z przyklejonym na stałe uśmiechem. Zdecydowanie polecam. Jedzenie bardzo dobre, a warunki - no jak w takim schronisku- trochę spartańskie. Ale tak właśnie powinno być, po to tam jedziemy.

  • maniek123 niedziela, 12 styczeń 2014 11:46 napisane przez maniek123

    Jesteśmy tam zimą i jesienią i nic się nie zmienia przez lata cała ekipa jest super miła i pomocna . Pozdrawiam

  • aa wtorek, 17 grudzień 2013 17:57 napisane przez aa

    Najprzyjemniejsze schronisko w Tatrach na terenie Polski.
    Małe, miłe i przytulne :) tak powinno być :)

  • wielki gonzo poniedziałek, 28 październik 2013 12:05 napisane przez wielki gonzo

    chyba wszyscy z obsługi w polskich tatrach są (a na pewno często bywają) irracjonalnie niemili - byłem we wszystkich schroniskach to wiem (może Chochołowska to chlubny wyjątek) Częściowo wynika to z powszechnej masówy i trudno być miłym gdy się robi przy taśmociągu. Jeśli chce się być miło obsłużonym to polecam Tatry Słowackie, Alpy (Dolomity), Pireneje, Kaukaz, Góry Czerskiego (to już żart)...

  • mm2 sobota, 26 październik 2013 20:49 napisane przez mm2

    Piękne otoczenie i irracjonalnie niemiła pani z obsługi. Nie polecam.

Zaloguj się, by skomentować