Powszechnie gleby kojarzą się z ciemną warstwą ziemi,  konieczną do uprawy roślin. Pośród wyniosłych tatrzańskich szczytów takie skojarzenia są mylne, wprowadzają nas w błąd poznawczy. Czy to znaczy, że gleby tam nie ma? Niezupełnie.
Specyfika klimatu panującego w Tatrach wymogła podział na piętra roślinne. Poniżej turni i piętra kosodrzewiny pulsuje pełne życia tętno regla dolnego.
Tatry często kojarzą się z ostoją. Miejscem, w którym interwencja człowieka jest ograniczona, pozostawiając ten obszar niemal nienaruszonym i czystym. Czy taki stan jest jednak obrazem rzeczywistym?
Na wysokości powyżej 2300 m n.p.m. diametralnie zmienia się krajobraz. Można mieć wrażenie, że życie tu zamiera. Ten, kto myśli, że są tu tylko skały, najwyraźniej się jednak myli.
Kojarzą się z wartkim nurtem, orzeźwieniem i kryształową przejrzystością. Niektóre z nich pojawiają się okresowo, inne obserwujemy płynące z pełną siłą tuż obok szlaków, jedynie zimą ograniczone skutym lodem.