Życie pod powierzchnią wody

sobota, 03 sierpień 2013 22:48

Nie da się ukryć, że wiele osób, odkąd było dzieckiem, zaglądało w nurt rzeki, strumienia czy w taflę jeziora i zadawało sobie pytanie: Ciekawe, co też tutaj pływa? Spróbujmy zagłębić się w tatrzańskie wody.

Tatrzańskie stawy i potoki

Zasadniczo wody tatrzańskie nie są łatwym środowiskiem życia dla ryb. Przeszkodą w sielance rybiego życia, okazują się być niskie temperatury wody, długo zalegająca pokrywa lodowa, silny nurt potoków, coroczne wezbrania wód, liczne wodospady i progi. Z tak trudnymi wyzwaniami nie radzi sobie większość mieszkańców polskich wód, wystarczająco wytrwałe okazały się: pstrąg potokowy, głowacz pręgopłetwy, strzebla potokowa i lipień.

Przekraczanie naturalnych progów to pierwsza kwestia. Bo co z jeziorami i miejscami, gdzie ryby nie mogły dotrzeć w naturalny sposób? W ich odmętach żyje jedynie plankton, a ewentualnie występujące gatunki ryb są efektem umiejscowienia go tam przez człowieka. Dokładnie tak stało się m.in. w wodach Morskiego Oka i Czarnego Stawu Gąsienicowego, gdzie w 1881 roku wpuszczono pochodzącego z Ameryki Północnej pstrąga źródlanego. Do drugiego wspomnianego jeziora ponadto wprowadzono pochodzącą z Alp troć jeziorową Salmo trutta m. lacustris L.

Zarybianie tatrzańskich stawów kontynuowano jeszcze w XX wieku. Nie wszystkie gatunki ryb jednak przetrwały kontakt z nowym miejscem, a te, którym się to udało, wprowadziły liczne zmiany w ekosystem akwenów wodnych (liczba planktonu, przezroczystość wody, skład chemiczny).

Obecnie w wodach tatrzańskich, w zależności od miejsca i czasem pory roku (ze względu na wędrówkę niektórych gatunków), możemy zobaczyć: pstrąga potokowego (m.in. Morskie Oko), pstrąga źródlanego (m.in. Zielony i Litworowy Staw Gąsienicowy, Czarny Staw Gąsienicowy, Czarny Staw Polski), pstrąga tęczowego (m.in. Potok Foluszowy), lipienia (m.in. w dolnej części dopływów Porońca, Kirowej Wodzie i Siwej Wodzie), głowacza pręgopłetwego, strzeblę potokową i pstrąga potokowego.

Mniejsze z ryb kryją się przed większymi pomiędzy głazami, ponieważ różne gatunki wydajają się nawzajem. Naturalna regulacja pomiędzy nimi nie jest w stanie zaszkodzić populacji, życie na rzecz „silniejszego” tracą osobniki małe, słabe i chore. Dużo większym zagrożeniem dla gatunku jest nie smakoszka rybiego mięsa – wydra – ale człowiek.

Szkody dla poszczególnych gatunków przynosi pobór wody w potoków tatrzańskich (ograniczając przepływ, utrudnia się pomyślny przebieg tarła niektórych ryb). Jeszcze bardziej niekorzystne jest ich dokarmianie pożywieniem, do którego nie przywykły w środowisku naturalnym. Pamiętajmy jeszcze o jednym: ryby w Tatrzańskim Parku Narodowym znajdują się pod ochroną, w parku nie udostępnienia się wód do celów wędkarskich.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
3.20
5
Zaloguj się, by skomentować