Czas, ludzie, góry i środowisko

niedziela, 23 czerwiec 2013 20:13

Tatry często kojarzą się z ostoją. Miejscem, w którym interwencja człowieka jest ograniczona, pozostawiając ten obszar niemal nienaruszonym i czystym. Czy taki stan jest jednak obrazem rzeczywistym?

Niewątpliwie krajobraz Tatr zmienił się na przestrzeni lat, w których obserwujemy stopniowy rozwój turystyki. Potencjalne zagrożenia, które dotyczą środowiska Tatr, nie są jednak powodowane wyłącznie przez czynniki antropologiczne.
 
Do czynników naturalnie istniejących należą procesy grawitacyjne, takie jak: spełzywanie, osuwiska, obrywy skalne, spływy gruzowo-błotne i powstałe w ich wyniku formy, np. rowy grzbietowe i zboczowe. Czynniki, które uznaje się za potencjalnie występujące, a zarazem naturalne, to np. wstrząsy mikrosejsmiczne, których epicentra odnotowano zarówno w polskiej jak i słowackiej części Tatr. Ich inwazyjność jest jednak niewielka.

Odkąd człowiek zaczął odkrywać Tatry, sama jego obecność na niemal dziewiczych terenach przyczyniła się do postępujących zmian. Do czynników pochodzenia antropologicznego, stale zagrażających środowisku Podtatrza, zalicza się: : intensywny ruch drogowy powodujący emisję spalin, obiekty przemysłowe, wojskowe, rolnicze, składowiska odpadów oraz silnie obciążone obiekty sportowe i turystyczno-rekreacyjne. Bezpośrednio na terenie parków narodowych, człowiek narusza dziewiczy porządek natury m. in. poprzez: wydeptywanie i nadmierne użytkowanie szlaków, pozostawianie odpadów, zanieczyszczanie wód, nielegalne polowania, plądrowanie stanowisk roślin, płoszenie zwierząt i oddziaływania aktywnej turystyki i rekreacji.

Pomimo czynnej ochrony przyrody tatrzańskiej, na niektórych szlakach obecność człowieka rzuca się w oczy wręcz uporczywie. Tym bardziej istotne są akcje pro środowiskowe, takie jak kolejna już edycja wydarzenia „Czyste Tatry’, przypadająca na lipiec.

Zasięg akcji to cały obszar Tatr polskich, w czym zawierają się wszystkie szczyty dopuszczone do ruchu turystycznego oraz doliny tatrzańskie. To również miejsca, gdzie wyznaczone grupy wraz z pracownikami TPN udadzą się poza oznakowane szlaki, a także jaskinie tatrzańskie do których wejdą grotołazi i speleolodzy z klubów i organizacji włączonych do akcji.
 
Tego typu działania zdecydowanie warte są poparcia, a także czynnego zaangażowania. Dlaczego? Oprócz logicznie nasuwającego się argumentu ”szczytnego celu”, za tego typu akcjami przemawiać powinna po prostu miłość do Tatr.

 

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
0.00
0
Zaloguj się, by skomentować