Sezon na burze

poniedziałek, 06 maj 2013 21:58

W czasie gdy w Tatrach panują bardzo wysokie temperatury do kaprysów aury dołącza nowy gość – burza, pozostając w tatrzańskim wachlarzu pogodowym aż do jesieni.

Do dziś wspomina się z pomrukiem grozy jedną z najbardziej gwałtownych nawałnic, która 31 maja 1559 roku przeszła nad Tatrami i Kieżmarkiem, zaskakując spadającym z chmur gradem. To zjawisko niemal co roku zbiera tragiczne żniwo wśród turystów. Do jednej z największych tragedii w Tatrach doszło w czasie letniej burzy. 15 sierpnia 1939 r. piorun uderzył w Świnicę, na której znajdowało się kilkadziesiąt osób. Ten wypadek przyniósł sześć ofiar śmiertelnych, kilkanaście osób zostało rannych. Dwa lata wcześniej piorun uderzył w Giewont, gdzie zabił cztery, a poparzył 13 osób.
 
Powstawanie burzy jest związane z tworzeniem się z chmur Cumulus chmur Cumulonimbus. Obserwując niebo i ich kumulację w zwykle pionowej orientacji, można przewidzieć nadejście burzy. Wilgotne powietrze, w postaci nawet ponad kilometrowych skupisk, wznoszone jest ku górze przez silne prądy wiatru, po czym dochodzi do kondensacji pary wodnej i rozrostu chmury Cumulus. Proces ten jednak nie zawsze daje czas do zorientowania się o grożącym nam niebezpieczeństwie, gdyż czasem postępuje bardzo szybko. Istotny jest również kierunek wiatru, z którym nadciągają burzowe chmury.

W Tatrach najczęstszego występowania burz, możemy spodziewać się od maja do sierpnia, zwłaszcza w miesiącach czerwcu i lipcu są one praktycznie regułą. Nadciągają zwykle późnym popołudniem, dlatego w sezonie burzowym zalecane jest rozpoczęcie wędrówki o wczesnych godzinach porannych. Od nadejścia późnej wiosny, należy po prostu brać pod uwagę duże prawdopodobieństwo wystąpienia wyładowań atmosferycznych.
 
Kiedy nadejście burzy jest już pewne, powietrze naładowane jest elektrycznością. Można usłyszeć przebiegające przez nie suche trzaski, włosy na rękach „stają dęba”, a między metalowymi elementami ubrania przeskakują iskry. Wieje wiatr. Wtedy jest już bardzo źle. Należy opuścić eksponowane miejsce, odrzucić metalowe przedmioty, usiąść na czymś suchym (np. plecaku), z dala od łańcuchów, potoków i absolutnie nie w grupie turystów – należy się rozproszyć i przeczekać burzę, skuliwszy się w kłębek w wybranym zakamarku.

 

Małgorzata Tomik, Krzysztof Barcik

Fot. Flickr.com


Oceń ten artykuł
4.50
2
Zaloguj się, by skomentować