Wiosna w Tatrach

sobota, 13 kwiecień 2013 07:38

Wiosna jest najkrótszą porą roku w Tatrach, następującą po z reguły najdłużej. Wraz z wydłużającym się dniem turyści z utęsknieniem wyczekują słońca, ciepła, zieleni i oczywiście rozkwitających szałem krokusów dolin tatrzańskich.

Podczas, gdy śnieg zaczyna topnieć w dolinach, pojawia się coraz to większa przestrzeń między płatami i już widać szczelnie pozamykane główki krokusów, wyżej, zwłaszcza po północnych stronach grani, zalega wciąż sporo białego puchu. Jego pozostałości są śliskie i twarde, co bardzo kontrastuje z ciepłą wizją wiosny z niskich partii gór.

Długimi dolinami spacerują ludzie, czując ten wyjątkowy zapach wiosny. Odwilż, czyli okres ocieplenia nadchodzący po okresie zamarzania, na dobre wzięła pod władanie tereny na tej wysokości. To zderzenie dwóch pór roku: wiosny; ciepła i zieleni w dolinach i nadal zimowych warunków w wyższych partiach Tatr, często stanowi pułapkę dla mniej doświadczonych turystów, traktujących jednolicie warunki różnych wysokości. Nic bardziej mylnego. Im wyżej, tym wiosna wolniej stawia kroki, a nawet odpuszcza sobie stąpanie po pewnych rejonach.

Wiosna jest najbardziej deszczową porą roku w Tatrach, uznawaną w zasadzie za najgorszą dla turystyki pieszej. Nagromadzony warstwami śnieg topi się, tworząc niebezpieczne szczeliny. Wiosenne roztopy i wzrost opadów powoduje, że do systemu wodnego doprowadzane jest coraz więcej wody. Na dużą skalę uruchamiane zostają procesy, wchodzące w skład jej obiegu, niejako uśpione zimą. Górskie strumienie zmieniają się w rwące potoki, co uniemożliwia przejście wielu szlaków.

Wiosenne powietrze jest wilgotne, co powoduje częste o tej porze roku mgły opady. To właśnie słaba widoczność często staje się przyczyną wielu wypadków górskich – nie jesteśmy w stanie zauważyć w niej urwisk, ukrywających się poniżej zieleni łagodnych i trawiastych szczytów.
 
Morskie Oko, które zamarza zwykle w listopadzie, taje w od maja do lipca. Zadni Staw Gąsienicowy, skuty lodem od września/października, taje od czerwca do sierpnia. Gruba warstwa lodu przypomina nam, że zima tak łatwo się nie poddaje, że wysoko w górach chce zachować władzę i nawet w czerwcu zaskakuje niedoświadczonych turystów szerokimi płatami śniegu.  Przed cały okres topnienia lodu, temperatura wód powierzchniowych jezior oscyluje wokół zera.

Pomimo tego kontrastu, wiosnę wyczuwa się jednak w powietrzu. Wzrost temperatury wraz z opadami z czasem doprowadzają do stopniowego znikania śniegu, a pomaga i w tym wiatr halny, znacznie przyspieszający ten proces. Pachnie wiosną. Wyostrzają się zmysły przytępione zimą. Pamiętając o niesprzyjających warunkach turystycznych w wysokich partiach, chłoniemy każdy wiosenny element i czekamy, aż przegoni zimę, po krótkim czasie otwierając Tatry na lato.

 

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
0.00
0

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.