Termoregulacja organizmu w górach

sobota, 12 marzec 2016 14:47

Zachowanie odpowiedniej temperatury ciała w górach jest kluczowo ważną sprawą. Kiedy najbardziej się wychładzamy, co ma na to wpływ? Czy można jakoś zapobiec temu procesowi?

Istota termoregulacji

Termoregulacją nazywamy zdolność do utrzymania temperatury ciała w zakresie optymalnym dla organizmu. System dostosowania do warunków zewnętrznych jest mocno zróżnicowany dla każdego organizmu człowieka i nie da się ustalić twardych reguł, które mogłyby określić poziom termoregulacji dla danej grupy ludzi. To stały, naturalny proces, który odpowiada za wymianę ciepła pomiędzy organizmem a jego otoczeniem. Umożliwia oddawanie nadmiaru ciepła wyprodukowanego przez ciało i absorbowanie go z zewnątrz, gdy temperatura ciała spada. Odbywa się to głównie przez skórę, na cztery różne sposoby: poprzez przewodzenie, unoszenie (konwekcję), promieniowanie i wydzielanie potu.

Choć nie jest to standardem, to jednak kobiety zwykle mają większe problemy z utrzymaniem ciepłoty ciała. Choć teoretycznie powinno być na odwrót – ponieważ to u mężczyzn występuje niższy poziom tkanki tłuszczowej, to wiele zależy również od metabolizmu. Im niższy, tym szybciej nasz organizm się wychładza. Zależność między poziomem termoregulacji a płcią uwidocznił się na rynku outdorowym, gdzie np. przy doborze śpiworów podkreśla się, że termika kobiety i mężczyzny może różnić się nawet o 7 st. C.! Wychodząc w góry musimy wiedzieć, jakie skłonności ma nasz organizm i przewidzieć tempo jego wychładzania się, w związku z czym podjąć odpowiednie kroki zapobiegawcze już przy planowaniu wycieczki.

Zachowanie odpowiedniej ciepłoty ciała jest szczególnie istotne w górach – nie tylko ze względu na to, że długotrwałe narażanie ciała na zimno może prowadzić do niebezpiecznej hipotermii, ale również dlatego, że na szlaku/drodze wspinaczkowej/nartach przebywamy na ogół długo, jesteśmy więc bardziej narażeni na zaburzenia termoregulacji niż wtedy, kiedy przebywamy w środowisku miejskim.

Czynniki wpływające na poziom termoregulacji

Zasadniczo rozróżniamy dwa rodzaje termoregulacji: behawioralną czyli taką, na którą my sami mamy wpływ poprzez dobranie ubioru adekwatnego do warunków i temperatury otoczenia oraz fizjologiczną – która opiera się na odruchach bezwarunkowych naszego organizmu (np. dreszcze, pocenie się). Wyzwalanie ciepła nie jest jednakowe w całym organizmie. Jedne narządy produkują go mniej, inne więcej i zależy to głównie od sytuacji, w której znajduje się człowiek. Kiedy nasze ciało jest w spoczynku, głównym „generatorem” ciepła są narządy wewnątrz jamy brzusznej – przede wszystkim wątroba, z której pochodzi 50% ciepła wyzwalanego w tych warunkach. Podczas wysiłku metabolizm się nasila, a wyzwalanie ciepła wzrasta, wtedy ponad 75% ciepła pochodzi z kurczących się mięśni szkieletowych.

Utrata ciepła zaczyna się od „najdalszych’, najmniej osłoniętych części ciała, najbardziej narażone są więc dłonie, uszy, nos, głowa stopy. Postępujące wychłodzenie prowadzi do hipotermii, gdzie organizm początkowo w odruchach obronnych generuje drgania (dreszcze), będące ostatnim znakiem ostrzegawczym przed kolejnym stopniem odczuwania deficytu ciepła. Kiedy dochodzi już do hipotermii, popadamy w apatię, a nasz organizm spowalnia funkcje życiowe skupiając ciepło w najbardziej ważnych pod kątem funkcjonowania partiach ciała.

Czynnikami które mają wpływ na poziom wychłodzenia są głównie: siła wiatru, wilgotność powietrza (mówi się nawet o tzw. czynniku chłodzenia powietrza), temperatura oraz długość czasu, jaka spędzamy w tych niesprzyjających warunkach. Im niższa temperatura, silniejszy wiatr i większa wilgotność powietrza tym bardziej drastycznie obniża się nasz poziom termoregulacji.

Jak zapobiegać wychłodzeniu

Dla prawidłowego funkcjonowania organizm człowieka musi utrzymywać stałą temperaturę ciała (około 37 stopni). Tylko wtedy może osiągnąć komfort cieplny, czyli optymalny stan, w którym ciało nie odczuwa ani wychłodzenia, ani przegrzania. Aby „wyprodukować” odpowiednią ciepłotę, musimy dostarczyć naszemu organizmowi energii w postaci wysokokalorycznego pożywienia. Dieta niskokaloryczna i zwolniony metabolizm zdecydowanie obniżają nasze zdolności do termoregulacji. Istotną kwestią jest zachowanie ruchu, to on w znacznej mierze będzie generować ciepło naszego ciała.

Równie ważnym sposobem zapobiegania wychłodzeniu jest odpowiednio dobrany ubiór. W górach najlepiej sprawdza się sposób ubierania warstwowego – tak, żebyśmy sami mogli regulować nasz poziom odczuwanego ciepła przez ściąganie lub zakładanie kolejnej warstwy. Podstawą jest korzystanie z odzieży termoaktywnej. Jej zadaniem jest skuteczne wsparcie naturalnego, biologicznego procesu termoregulacji organizmu. Pierwsza warstwa, czyli bielizna termoaktywna szybko odprowadzi wilgoć powstałą przy dużym wysiłku tak, że skóra nie ma kontaktu z mokrą odzieżą lub kontakt ten jest krótkotrwały ze względu na jej właściwości szybkoschnące. Kolejna warstwa, ocieplająca (polar, odzież ocieplinowa, Primaloft, Polartec, swetry puchowe itp.) ma za zadanie utrzymywać ciepło które nasz organizm wytworzy podczas ruchu. W zależności od naszej termiki, temperatury zewnętrznej i nagromadzenia czynników chłodzących ubieramy jedną lub w razie potrzeby dwie warstwy odzieży ocieplającej. Na samą górę w zależności od panujących warunków ubieramy odzież typu softshell, kurtkę ocieplinową lub samą kurtkę membranową (którą zawsze warto mieć w zanadrzu – izoluje od deszczu, śniegu i najczęściej też wiatru). Pamiętajmy, żeby w odpowiedni sposób chronić najbardziej narażone na wychłodzenie części ciała, zaopatrzmy się w rękawiczki (np. polarowe) oraz ich drugą parę z wodoodporną membraną; czapkę, komin/chustę wielofunkcyjną, skarpety (np. wełna merino) oraz obuwie, które nie przemoknie. Dla osób, którym szybko marzną ręce dobrym rozwiązaniem sę ogrzewacze chemiczne, które można stosować zarówno przy potrzebie ogrzania kończyn górnych, jak i dolnych.

Niektórzy są zdania, że „nie ma złych warunków, jest tylko nieodpowiedni ubiór”. Pamiętajmy, że im lepiej przemyślimy kwestię przygotowania zgodnie z naszym poziomem termoregulacji, tym bardziej będziemy cieszyć się z przebywania w górach, nie cierpiąc termo-katuszy i nie narażając się na niepotrzebne niebezpieczeństwo wychłodzenia.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
4.50
2
Zaloguj się, by skomentować