Pierwsza pomoc - RKO

niedziela, 06 październik 2013 20:36

RKO, czyli resuscytacja krążeniowo-oddechowa, jest niezwykle istotnym, ratowniczym zespołem czynności, które mają na celu przywrócenie podstawowych funkcji życiowych u poszkodowanego.

Resusycytacja w górach

Wśród wielu osób panuje błędne przekonanie, że RKO jest równoznaczne z reanimacją. Nic bardziej mylnego. Tę drugą przeprowadzają profesjonalne służby medyczne, między innymi z użyciem środków farmakologicznych. RKO ma na celu przywrócenie podstawowych czynności życiowych (oddech), zaś reanimacja dotyczy również czynności wyższych (świadomość). Umiejętność właściwego wykonania RKO i znajomość kluczowych czynności składających się na resuscytację, stanowią cenną umiejętność. Nie tylko w górach, ale i w życiu. Niezbędnym warunkiem przeżycia poszkodowanego, jest dostarczenie komórkom jego organizmu tlenu i substancji odżywczych, co ma związek z podstawowymi czynnościami: oddychaniem i utrzymanym krążeniem krwi.

Do nagłego zatrzymania oddychania i krążenia może dojść z przyczyn związanych z: układem oddechowym (między innymi niedrożność dróg oddechowych, obrzęk płuc); układem krążenia (między innymi niewydolność krążenia, wstrząs) czy ośrodkowym układem nerwowym (między innymi urazy czaszkowo-mózgowe, zatrucie lekami, udar mózgu). Zasadniczo, jeżeli jako pierwsze nastąpiło zatrzymanie krążenia, w ciągu kilku minut ustaje również oddech i odwrotnie. Najbardziej wrażliwe na niedotlenienie są komórki ośrodkowego układu nerwowego, zwlekanie z podjęciem sekwencji uciśnięć może więc doprowadzić do nieodwracalnego uszkodzenia OUN (już po 5 minutach od utraty przytomności).

Kiedy poszkodowany wymaga podjęcia akcji RKO, przede wszystkim należy pamiętać o zasadzie własnego bezpieczeństwa, szybko zorientować się w położeniu własnym. Jeżeli posiadamy w swojej apteczce rękawiczki  - nałożyć je. Nieprzytomność u poszkodowanego sprawdzamy poprzez brak komunikatu zwrotnego na pytanie „czy mnie słyszysz”, a także brak reakcji na lekkie potrząśnięcie za barki. Wzywamy pomoc, chyba, że uczyniliśmy (lub inny świadek zdarzenia) to już wcześniej. Następnym krokiem jest sprawdzenie oddechu i udrożnienie dróg oddechowym. Sytuacja jest w miarę komfortowa, kiedy poszkodowany leży na plecach, w tej pozycji rozpoczyna się RKO. Jeżeli jego pozycja jest inna, nie można zmieniać położenia ofiary bez uprzedniego unieruchomienia kręgosłupa i głowy przy podejrzeniu urazu.

Gdy nieoddychający znajduje się na plecach, przystępujemy do czynności RKO w sekwencji 30:2 (30 uciśnięć klatki piersiowej, 2 oddechy). Uwaga! Jeżeli nie czujemy się na siłach na wprowadzenie oddechów ratunkowych, według wytycznych Europejskiej Rady Resuscytacji (18 październik 2010) niezwykle istotne jest podjęcie nawet samych uciśnięć, bez wentylacji. Aby wykonać sekwencję uciśnięć, należy położyć część dłoniową nadgarstka dwa palce powyżej łuku żebrowego – jeżeli nie potrafimy go zlokalizować – na środku klatki piersiowej, na linii sutków. Splatamy palce dłoni jedna nad drugą, przenosząc ciężar na nadgarstki. Zachowujemy wyprostowane łokcie. Głębokość uciśnięć powinna wynosić ok. 5 cm (poszkodowany o przeciętnej budowie ciała), tempo: 100/minutę. Jeżeli nie wykonujemy wdechów ratowniczych, kontynuujemy uciśnięcia nieprzerwanie aż do momentu kiedy poszkodowany odzyska przytomność, pojawi się specjalistyczna służba ratownicza, zmieni nas druga osoba lub nie będziemy mogli kontynuować akcji ze względu na wyczerpanie.

Poza uciśnięciami, ważnym elementem są automatyczne defibrylatory zewnętrzne (AED Automate External Defibrillators), dostępne w wielu miejscach publicznych – w tym schroniskach. Ich obsługa jest prosta, a głośne i wyraźne instrukcje głosowe wspomagają wykonanie bezpiecznej defibrylacji, co w połączeniu z uciśnięciami klatki piersiowej, znacznie wpływa na powiększenie szans przeżycia poszkodowanego.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Poprzednia część: Złamania kończyn
Następna część: Odmrożenia

Oceń ten artykuł
4.00
4
Zaloguj się, by skomentować