Przenośne źródła ciepła

niedziela, 01 grudzień 2013 12:37

Zarówno uprawianie turystyki jak i wspinaczki w okresie zimy, może prowadzić do wychłodzenia organizmu. Szczególnie narażone są kończyny, uszy i twarz, zwłaszcza kiedy panuje wysoka wilgoć powietrza.

Jak utrzymać ciepło w górach

Sposobów na utrzymanie ciepła organizmu jest wiele. Do podstawowych należą ciągły ruch, ubranie bielizny termoaktywnej, adekwatna do pory roku odzież wierzchnia,  nieprzemakalne buty i dodatkowe pary rękawiczek czy skarpet – na wypadek przemoknięcia ubranej pary. W przypadku, gdy rodzaj aktywności ogranicza zapakowanie dodatkowego ekwipunku lub nasz organizm ma skłonności no wychłodzenia (m in. niedokrwistość, choroby reumatyczne, przyjmowanie leków antydepresyjnych), w wyposażeniu warto posiadać przenośne źródła ciepła. Przydadzą się również w takich sytuacjach, jak wymuszony bezruch (np. czekanie na towarzysza); wypadek, osłabienie czy zmęczenie czy nocleg w terenie.Potocznie nazywane ogrzewaczami, przenośne źródła ciepła dzielimy na trzy typy:

1. Chemiczne jednorazowe – działają na zasadzie reakcji utlenia żelaza (reakcja egzotermiczna). Są nietoksyczne, bezzapachowe i niepalne. Na rynku dostępne są w formie cienkich wkładek, grzejących całe stopy, mniejszych – do stosowania w celu ogrzania palców u stóp lub rąk oraz uniwersalne, odpowiednie do umieszczenia przy dowolnej części ciała (oczywiście w granicach rozsądku). W zależności od rodzaju i poziomu dostępu do tlenu, działają od 5-8 godzin.

2. Chemiczne żelowe – użytku wielokrotnego. Utrzymują ciepło krótko, do około 1 godziny. Ich użycie jest łatwe i bezpieczne, polecane są więc dla dzieci. W pojemnikach różnorakiego kształtu, znajdują się: sól ze skłonnością do tworzenia tworów przesyconych – zwykle octan lub tiosiarczan sodu. W wyniku ogrzania pojemnika w kilkudziesięciu stopniach, sól zyskuje postać jednorodnego roztworu, który po schłodzeniu staje się przesycony, krystalizacja za sprawa braku zarodków jednak nie następuje. Ma to miejsce dopiero po wygięciu zawartej w opakowaniu blaszki, której „kliknięcie” inicjuje krystalizację. Wydzielane podczas tego procesu ciepło ogrzewa pojemnik. Ten rodzaj ogrzewacza nie nadaje się do umiejscowienia wewnątrz buta, ogrzeje doraźnie ręce i inne części ciała.

3. Metalowe, na wkłady węglowe lub benzynę (ogrzewacz katalistyczny) – emitują ciepło najdłużej, bo maksimum do 24 godzin (w zależności od rodzaju i producenta). Nadają się na długie przebywanie na mrozie, przydatne podczas nocleg (osuszanie rękawic czy butów). Palą się bezpłomieniowo, wydzielając jednak zapach. Niektóre modele zapalają się za sprawą naciśnięcia guzika, inne trzeba podpalać zapałkami, jedne można zgasić w trakcie grzania innych znów nie. Zalecane użycie ogrzewacza, to umieszczenie go na splocie słonecznym, gdzie znajdują się zakończenia nerwowe powodujące, że odnosi się wrażenie, iż ciepło rozchodzi się po całym ciele. Można również umieścić ogrzewacz na wysokości serca, co spowoduje ogrzanie krwi, więc zmniejszenie jej gęstości, co pomoże w rozprowadzeniu jej po całym organizmie. Minusem używania tego typu ogrzewaczy, jest konieczność posiadania przy sobie odpowiedniej do długości wycieczki ilości wkładów czy benzyny.

Używanie przenośnych źródeł ciepła może znacznie umilić i podnieść poziom bezpieczeństwa długotrwałego przebywania na mrozie. Należy jednak pamiętać, żeby używać ich w sposób ścisły zgodnie z instrukcją, nieprawidłowo używane mogą bowiem zadziałać zbyt intensywnie (poparzenia) lub zbyt słabo.

Małgorzata Tomik

Fot. weld.pl

Oceń ten artykuł
4.60
5
Zaloguj się, by skomentować