Minimalizm przy pakowaniu

niedziela, 27 październik 2013 12:20

Często podnosząc plecak spakowany na kilkudniową wędrówkę zadajemy sobie pytanie – co tam tyle waży? Spróbujemy przekonać Was dziś, jak ważny jest minimalizm. I jak sztuka minimalizmu może wpłynąć na ciężar waszych plecaków.

O ile o minimalizmie nie będziemy myśleć planując jednodniowy trip w Tatrach to przy konieczności spakowania się na kilka dni, zwłaszcza w zimie zaczniemy liczyć każde 10 dag. Jakie cuda techniki pozwolą nam zamienić ciężkie rzeczy na ich lżejsze odpowiedniki? Oto kilka porad.
Nie ma nic przyjemniejszego niż gorący prysznic w schronisku po całodniowej „wyrypie”. Aby skorzystać z tej przyjemności musimy jednak wnieść na swoich plecach kilka rzeczy.

Przede wszystkim ręcznik – nie mówię tu o ciężkich frotowych ręcznikach kąpielowych, ale nawet ten nieduży trochę waży. Dlatego warto zainwestować w ręczniki turystyczne z mikrofibry. Model, który posiadam mieści się w zamkniętej dłoni i waży 27 g. Jest to oczywiście wersja arcyminimalistyczna, jednak wystarczająca do osuszenia całego ciała. Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że ręcznik wykonany jest z tkaniny, która bardzo szybko wysycha, a przy tym posiada działanie antybakteryjne. Aby nie dźwigać całych opakować mydeł czy też kremów, dobrym rozwiązaniem jest zakupienie pojemników przeznaczonych do przewożenia płynów w samolotach. W zupełności na kilka dni powinien nam wystarczyć 10-mililitrowy pojemnik na krem i 80-mililitrowy pojemnik na mydło / szampon w płynie.

Producenci sprzęt outdoorowego wymyślają coraz to nowe sposoby na zminimalizowanie ciężaru plecaków. Hitem ostatnich miesięcy są składane w harmonijkę talerze oraz sztućce 3 w 1 – łyżka, nóż i widelec. Sztućce wykonywane są z materiałów nie przyjmujących zapachu, dzięki czemu w warunkach pozbawionych wrzątku w prosty sposób możemy je oczyścić. Przy tym ważą około 20 g. Będąc przy temacie jedzenia to -  przyprawy, bez których niektórzy nie mogą się obyć, można zapakować do małych woreczków zip lub plastikowych opakowań po jajku niespodziance.

Sztuka prawidłowego pakowania oraz minimalizmu jest w górach niezwykle potrzebna. Musimy jednak nauczyć się jej sami, niejako ją wyczuć. To my decydujemy bez czego możemy się obejść na szlaku a co jest nam niezbędne. Jeśli jednak opanujemy tę sztukę już na poziomie Tatr, to przy alpejskich wędrówkach plecak nie będzie wbijał nas w ziemię.

 

Edyta Sadowska

Fot. Flickr.com

Oceń ten artykuł
4.50
2

3 komentarzy

  • kuba poniedziałek, 24 listopad 2014 17:59 napisane przez kuba

    Czasem mam wrażenie że tytuł/nagłówek jest tak skonstruowany, żeby było wiele kliknięć, a potem mamy parę bardzo ogólnikowych zdań - takie sztuczne robienie ruchu na portalu, który utrzymuje się z reklam. Podnieście poziom trochę wyżej!

  • BePe niedziela, 27 październik 2013 14:31 napisane przez BePe

    Tytuł artykułu zachęca do jego przeczytania. Myślę sobie, kilkanaście lat wypraw, troszkę doświadczenia, ale na pewno dowiem się czegoś nowego, usprawnię listę "rzeczy do zabrania", może da się przynajmniej ze dwie pozycje wykreślić, dzięki czemu uzyskam plecak lżejszy o kilkanaście gram..... Po przeczytaniu jednak, widzę, że bardzo obszerny temat został tylko troszkę poruszony, dlatego (z całym szacunkiem do Autorki) sugeruję aby pochylić się nad nim ponownie. Naprawdę, jest o czym pisać.
    Pozdrawiam serdecznie!

  • Michał niedziela, 27 październik 2013 12:58 napisane przez Michał

    Artykuł bardzo średni mimo ciekawego tematu. Tak na prawdę powinno się go traktować jako wprowadzenie. Można by napisać bardzo ciekawy i długi artykuł. Od siebie polecam zakup bielizny z wełny merino wiadomo, że to duży wydatek natomiast świetnie się sprawdza i pozwala bardzo dobrze ograniczyć ilość zabieranej odzieży (wełna merino nie łapie zapachów, jest antybakteryjna i bardzo dobrze odprowadza wilgoć). Kolejnym materiałem jest Powerstrech, który świetnie grzeje a zajmuje i waży mniej niż polary 300. Pozdrawiam!

Zaloguj się, by skomentować