Docieplamy śpiwór

sobota, 13 kwiecień 2013 09:35

„Jak sobie pościelisz – tak się wyśpisz” głosi jedno z polskich przysłów. Ta prawda obowiązuje także w górach. Warto zrobić wszystko, aby sen – zwłaszcza na biwakach i przy wielodniowych wędrówkach – był jak najbardziej komfortowy i umożliwiał odpoczynek i regenerację.

Gwarancją dobrego snu jest utrzymanie odpowiedniego komfortu cieplnego. Rzecz jasna ma nam go zapewnić śpiwór. Co jednak jeśli nasz śpiwór z biegiem lat nie trzyma termiki jak w początkowej fazie, bądź chcemy ocieplić nasz śpiwór trzysezonowy? Doskonałym wynalazkiem są wkładki docieplające. Wykonane z ultralekkich materiałów potrafią podnieść termikę śpiwora nawet o 15 stopni, a ponadto można je często prać, dzięki czemu utrzymujemy odpowiedni poziom higieny w śpiworze. Wykonane są najczęściej z materiałów typu thermolite – czyli poliestrowej przędzy pustej w środku, bądź też COOLMAX – o podobnych funkcjach, nie stosowany jednak we wkładkach docieplających. Ponad to, że materiał ten jest wyjątkowo lekki, utrzymuje ciepło nawet kiedy jest wilgotny.

Wkładka docieplająca posłużyć nam może także jako odrębny śpiworek np. w schroniskach, kiedy nie chcemy spać pod kocami, czy też stają się one niewystarczające. Zaletą wkładek bez wątpienia jest fakt, iż zajmują niewiele miejsca i są bardzo lekkie.

Poza wkładkami podnoszącymi komfort cieplny na rynku mamy także wkładki wykonane z naturalnego jedwabiu. Często wkładki jedwabne nasączane są specjalnymi olejkami zapachowymi, dzięki czemu odstraszają owady.
Wkładki najczęściej mają kształt mumii, dopasowują się zatem do śpiworów. Wyposażone są w sznurek ściągający kaptur, dzięki czemu możemy doskonale chronić naszą głowę. Osobne sznurki umieszczone są w górnej i dolnej części wkładek dzięki czemu można je przymocować do śpiwora, nie dopuszczając do przemieszczania się wkładki podczas snu.

Jedyną wadą wkładek jest niestety ich cena, ale późniejszy komfort w podróży wynagrodzi nam ubytek w portfelu. Zwłaszcza, że wkładkę będziemy użytkować przez długie lata.

 

Edyta Sadowska

fot. Weld.pl

Oceń ten artykuł
0.00
0
Zaloguj się, by skomentować