Test kurtki Marmot Mica Jacket

piątek, 15 lipiec 2016 21:54

Podczas jednego z lipcowych weekendów mieliśmy przyjemność przetestować kurtkę męską Mica Jacket od Marmota podczas wypadu na Słowację. Pozwólcie, że podzielimy się z Wami kilkoma przemyśleniami na temat tego produktu.

Pierwszą rzeczą, która rzuciła się w oczy po otwarciu paczki z kurtką, którą otrzymaliśmy dzięki uprzejmości dystrybutora marki Marmot, firmy Raven, jest fakt, że to bardzo cienka kurtka, nawet jak na standardy kurtek membranowych. Leciutka, drobniutka, widać, że w plecaku nie będzie zajmować wiele miejsca, ani nie dołoży kilogramów do noszenia na plecach. Tylko czy sprawdzi się na szlaku? Aby uzyskać odpowiedź na to pytanie, po prostu należało wybrać się w góry.

W czasie pierwszego dnia podróży kurtka przeleżała w plecaku. Wysoka temperatura oraz niska wysokość, na której przebywaliśmy, spowodowały, że tego dnia nie była ona potrzebna. Potwierdziło się tylko to, co było wiadome już wcześniej. Kurtka naprawdę pozostaje niewyróżniającym się elementem wyposażenia plecaka. Jest mała i lekka.

Drugi dzień przywitał nas nocną burzą. Po przeczekaniu jej i naniesieniu kilku poprawek do planu wycieczki stało się jasne, że osoba wyznaczona do testów, podróż tego dnia będzie musiała zacząć w kurtce. Póki co nie padało, ale było dosyć chłodno i wilgotno. Po wyruszeniu na szlak szybko okazało się, że kurtka, mimo że jest bardzo cienka, jest jednocześnie całkiem ciepła. Po kilku żwawszych krokach pod górę trzeba było ją rozpiąć, bo bardzo szybko temperatura pod kurtką znacząco wzrosła.

Na grani przywitał nas bardzo silny wiatr. Ponowne zapięcie kurtki i mamy bardzo dobrą ochronę przed wiatrem. Mimo temperatury w okolicach 10 st. C niekonieczne okazało się ubranie polara, czy jakiejkolwiek dodatkowej warstwy. Zestaw Mica Jacket + koszulka termoaktywna w zupełności wystarczał. Po kilkunastu minutach – jak to w górach – nastąpiła nagła zmiana pogody. Wiatr ustąpił, chmury się przerzedziły i wyszło słońce. Kilkanaście sekund i kurtka ląduje w plecaku. Jest na tyle mała, że nie trzeba się siłować z upchnięciem jej do środka – można ją wrzucić gdziekolwiek.

Kiedy już wydawało się, że tego dnia kurtka nie doczeka się testu swojej głównej właściwości – podczas podróży przez regle nagle spadł deszcz. I to nie byle jaki – prawdziwa ulewa. Mica Jacket ponownie spisała się bezbłędnie. Membrana spełnia warunki, które zazwyczaj stawia się przed tego typu produktami. W kurtce podczas deszczu jest ciepło i sucho – także kaptur wydaje się być dobrze zaprojektowany – chroni przed opadami.

Jeśli więc szukacie dobrej kurtki membranowej, a jednocześnie liczycie każdy kilogram w plecaku, chcąc oszczędzić sił – warto zainwestować w Marmot Mica Jacket. Szczerze polecamy!

Krzysztof Barcik

Fot. campsaver.com

Oceń ten artykuł
5.00
1
Zaloguj się, by skomentować