Tatrzańskie dylematy językowe, cz. III

środa, 17 wrzesień 2014 16:04

W ostatniej części tatrzańskiego poradnika językowego wyjaśnimy Wam dlaczego „Tatry Słowackie” i „Szczyrbskie Pleso” nie istnieją, a po drodze do Morskiego Oka nigdy nie pojadą „melexy”.

Tatry Wysokie słowackie

„Tatry Wysokie”, „Tatry Zachodnie” i „Tatry Bielskie” to nazwy geograficzne według ogólnie przyjętego podziału Tatr. Sformułowania „Tatry polskie” i „Tatry słowackie” nie określają nazwy krain geograficznych, a jedynie przynależność państwową danego terenu, która dodatkowo – jak wiemy – w przeszłości ulegała zmianie. Tak więc w sformułowaniu „Tatry Wysokie” obydwa wyrazy piszemy od dużej litery, natomiast w wyrażeniu „Tatry słowackie” tylko nazwę pasma od dużej, natomiast „słowackie” od małej, tak jak zwykły przymiotnik określający narodowość, język czy przynależność państwową.

Odmiana i pisownia nazw słowackich

Niewątpliwie to temat najtrudniejszy i bardzo delikatny. My, Polacy, mamy tendencję do spolszczania i odmieniania niektórych tylko wyrazów, podczas gdy inne pozostawiamy w wersji oryginalnej. W przypadku języka słowackiego i tematyki tatrzańskiej zrobiła się niezła, nielogiczna papka. Z jednej strony mamy „Gerlach”, a nie „Gerlachowski Szczyt”, jak brzmiałaby kalka językowa, z drugiej zaś niezwykle popularne „Szczyrbskie Pleso”.

Nie jest błędem zarówno stosowanie nazw polskich, jak i oryginalnych, jednakże należy stosować je umiejętnie. Polska nazwa miejscowości „Štrbské Pleso” to „Szczybskie Jezioro” (bo „pleso” to „jezioro”). I koniec – nie ma, że boli, że brzmi dużo gorzej – nie ma czegoś takiego jak „Szczyrbskie Pleso”. Jeśli chcemy używać słowackiej nazwy, to zwróćmy uwagę, że miejscowość nazywa się „Štrbské Pleso” (z literą „š” czytaną jako „sz” oraz przedłużonym „e”, zapisywanym jako „é”), nie zaś „Strbske Pleso” czy – nie daj Boże – „Strbskie Pleso”.

Zwróćmy uwagę także, że niewielki problem z użyciem tej nazwy w mianowniku przekształca się w duży dyskomfort, gdy mamy zamiar użyć jej w innym przypadku, np. w sformułowaniu „dawno nie odwiedzałem Szczyrbskiego Jeziora”. W języku słowackim dopełniacz zabrzmi „Štrbského Plesa”, co w oczywisty sposób różni się od języka polskiego i uniemożliwia zastosowanie kalki. Poprawne sformułowanie brzmiałoby zatem: „dawno nie odwiedzałem Štrbskiego Plesa”. To sformułowanie tylko pozornie kłóci się z zasadą zachowania oryginalnej pisowni – jest prawidłowe, ale problematyczne. Może więc lepiej pozostać przy naszym, polskim, mało poetyckim „Szczyrbskim Jeziorze”?

I ostatnia rzecz: Po słowacku mówi się sztyrbskie pleso (przez „sz” na początku), a nie styrbskie czy styrbske, co bardzo często słychać w ustach Polaków.

Jeszcze gorzej sytuacja przedstawia się w przypadku sformułowania „akcja ratunkowa HZS”. Zgodnie z polskim słownikiem literę „á” na końcu wyrazu „Horská” można potraktować jak nasze polskie „a” i odmienić słowo zgodnie z deklinacją rodzaju żeńskiego. O ile jednak wolno nam pominąć tę literę na końcu wyrazu, o tyle nie wolno nam uczynić tego w środku. Prawidłowy jest zatem nie zapis „akcja ratunkowa Horskiej Służby”, co pojawia się nagminnie, a zapis „akcja ratunkowa Horskiej služby” (z wyrazem „služba” pisanym od małej litery – jak w oryginale, bez „ł” i ze słowackim „ž”, nie zaś polskim „ż”). Aby uniknąć problemów polecamy pisać zatem „HZS”.

Słynne meleksy

Ostatnim tematem, który chcemy poruszyć jest wyraz „meleks” – może nie do końca górski, ale bardzo popularny ostatnio przy okazji protestów związanych z pracą koni na drodze do Morskiego Oka. Słowo „Melex” to nazwa własna firmy i w takim znaczeniu powinno być zapisywane z literą „x”  na końcu i od dużej litery. Jednakże słowo to na tyle utarło się w języku polskim, że pod hasłem „meleks” kryje się konkretny rodzaj pojazdu. Wówczas możemy napisać od małej litery „melex” lub „meleks” (bardziej poprawnie) – jeśli mamy na myśli środek transportu, a nie firmę (porównajcie: „buty firmy Adidas” i „adidasy”). Niezależnie od tego jednak czy w mianowniku napiszemy ten wyraz przez „x” na końcu, czy przez spolszczone „ks” w kolejnych przypadkach zawsze będzie występować tylko ta druga forma. A więc: po drodze do Morskiego Oka jeździł „melex”, ale górale testowali „meleksy”, a nie – o zgrozo! – „melexy”.

 

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
5.00
1
Zaloguj się, by skomentować