Tatrzańskie dylematy językowe, cz. I

czwartek, 11 wrzesień 2014 19:11

Mamy piękne góry. Niestety nie zawsze potrafimy pięknie o nich pisać. Trudno się dziwić – język polski w obszarze geografii kryje w sobie wiele pułapek. Postanowiliśmy więc rozwiać kilka podstawowych dylematów językowych, które pojawiają się przy pisaniu i mówieniu o Tatrach.

„Akcja TOPR-u” czy „akcja TOPR”?

Skrótowce typu TPN czy TOPR, jeśli kończą się spółgłoską, mogą być odmienianie. Tak więc sformułowanie „ratownik TOPR-u” jest poprawne językowo. Mimo to zarówno TOPR, jak i TPN używają częściej formy nieodmienionej. Jest to również dopuszczalne i wpisuje się w ogólną tendencję w języku polskim, w ramach której podmioty, których dotyczy skrótowiec starają się go nie odmieniać, gdyż zdecydowanie brzmi to bardziej poważnie i profesjonalnie. Spójrzmy na przykład na sformułowania „w PRL” i „w PRL-u”. To drugie ma niewątpliwie wydźwięk negatywny.

Sporym problemem jest odmiana skrótowca HZS. Raz, że jest skrótowiec obcojęzyczny, o czym jeszcze będzie mowa, a dwa, że zaklasyfikowanie go do rodzaju gramatycznego może być problematyczne. „HZS” kończy się na spółgłoskę, więc jest to rodzaj męski, który może być odmieniany. Trzeba jednak przyznać, że sformułowanie „akcja ratunkowa HZS-u” brzmi wyjątkowo nieładnie. Jeśli jednak rozwiniemy skrót okaże się jest to ta (rodzaj żeński) Horská záchranná služba. Skrótowce w rodzaju żeńskim są zaś nieodmienne. Słownik języka polskiego nie wyznacza jednej reguły, jednakże w przypadku języka oficjalnego warto trzymać się rodzaju rozwinięcia skrótu, czyli w tym przypadku żeńskiego. Tak więc lepiej napisać „akcja ratunkowa HZS”.

„Nie widziałem słynnych rys na zboczach Rysów”

Co rusz, gdzieś w Internecie można przeczytać, że ktoś schodził z „Rys”. Jest to spory błąd językowy, ale tylko, gdy mówimy o nazwie góry. Dzieje się tak dlatego, że punktem wyjściowym odmiany jest za każdym razem inne słowo. „Rysa” jako formacja skalna – posiada liczbę pojedynczą, która w dopełniaczu liczby mnogiej uzyskuje formę „nie widziałem (kogo? czego?) rys”. W przypadku nazwy góry mamy klasyczny przypadek rzeczownika bez liczby pojedynczej (podobnie jak np. wyraz „schody”). W tym wypadku dopełniacz brzmi: „byłem na wierzchołku (kogo? czego?) Rysów”.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Następna część: Tatrzańskie dylematy językowe, cz. II

Oceń ten artykuł
5.00
5
Zaloguj się, by skomentować