Z perspektywy czasu

niedziela, 15 wrzesień 2013 06:05

Kto nie był jeszcze nad Morskim Okiem? Niewielu turystów odpowie przecząco na takie pytanie. Co roku, zwłaszcza w sezonie letnim, Moko przeżywa prawdziwe oblężenie.

Dziś możemy tylko wyobrażać sobie, jak wyglądało to miejsce w latach, kiedy w Tatry wyruszali tylko nieliczni. Przez większość sezonu błogą atmosferę spokoju zakłócają rozmowy turystów i wrzaski orzechówek – miejscowych, latających złodziejek prowiantu. O nocleg trudno, wnętrze schroniska wypełnione jest przez kolejkę ludzi, ciągnącą się aż do bufetu.  Jedynie tafla Morskiego Oka pozostaje tak niewzruszona i spokojna, jak kiedyś.

Urok tego miejsca, według wielu opinii, zaburzony jest w sezonie przez ludzką falę turystów, często nieświadomych, jak bardzo obraz Morskiego Oka różni się w poszczególnych porach roku. Z tej przyczyny niektórzy latem wręcz omijają to miejsce. Dziewicze piękno rejonu Moka, było już rozpatrywane przez poprzednie pokolenia. To nic nowego, że dziś wzburzają nas reklamy i tłumy. Widocznie mamy to we krwi. Naszych przodków dziwiły już początki zabudowy:

„Najlichsza koliba juhasów ma swój wdzięk, ma swoją logikę, charakter, ze względu na to, gdzie, na co i przez kogo jest zbudowaną. Ale taki chlew, jak ten, który bezimienny budowniczy wzniósł w miejscu nasławniejszym z piękna – jest po prostu odrażającym.(...) Cztery ściany i dach, trzy izby, kurytarzyk i kuchnia, potwornie ciemna, brudna nora z ogniskiem tlejącym się pod okapem”.

Stanisław Witkiewicz, Na przełęczy, 1891.

„Istnieje projekt zbudowania w pobliżu jeziora daleko większego i nowocześniejszego schroniska dla potrzeb masowego ruchu turystycznego, wzmagającego się z roku na rok”.

Tadeusz Zwoliński, Przewodnik po Tatrach, 1958.

Trzeba przyznać, że prognoza Zwolińskiego się sprawdziła. Zdecydowanie bardziej doceniamy jednak estetykę dzisiejszego budynku schroniska, które nieodłącznie skojarzone jest już z samym miejscem. Ciekawe, co nasi przodkowie powiedzieliby widząc obraz Morskiego Oka takiego, jakim jawi się dzisiaj. Właściwie to nic dziwnego, że piękne miejsce przyciąga rzesze ludzi chcących je zobaczyć. Być może westchnęliby mówiąc” „tylko koni żal”?
 
Małgorzata Tomik
Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
0.00
0
Zaloguj się, by skomentować