Poezja tatrzańska, cz. IX

piątek, 30 sierpień 2013 12:19

Powracamy do tatrzańskiej poezji. Dziś prezentujemy Wam wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera pt. „Poranne białe...”

Poranne białe płyną mgły
pod Beskid modrosiny;
nad Granatami słońce się lśni
przez srebrne pajęczyny.

W kotlinie, nisko, schodzi cień
w ciemnych jeziorek głuszy;
blady, jesienny, powstaje cień
i ranną rosą prószy.

Na hali deski pustych strzech
z daleka lśnią od słońca;
dokoła trawa, kamień i mech,
pustka, jak grób milcząca.

Spoza przełęczy lecą mgły,
z szumem się w górze mącą
i zapadają jak ludzkie sny,
w przepaść jak grób milczącą.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Poprzednia część: Poezja tatrzańska, cz. VIII
Następna część: Poezja tatrzańska, cz. X

Oceń ten artykuł
0.00
0
Zaloguj się, by skomentować