Jak wygląda dzień Wigilii na Podhalu?

sobota, 24 grudzień 2016 08:15

To wyjątkowy, uroczysty dzień, jedyny taki w roku. Górale gorączkowo przygotowują się do uroczystej kolacji i obchodów Świąt.

Zwyczaje

W tym magicznym rejonie, jakim jest Podhale, ogromną wagę przywiązuje się do zachowania i kultywowania tradycji. Już od rana, nawet mimochodem, zwraca się uwagę kto pierwszy zawita na próg domostwa. Jeżeli pierwszym wigilijnym gościem jest mężczyzna, wróży to pomyślność, szczęście i powodzenie. Gorzej, jeżeli wigilijny próg pierwsza przekroczy kobieta – takim okolicznościom przypisuje się, choć dziś już z przymrużeniem oka, wróżbę nadchodzących niepowodzeń.

Z dniem Wigilii łączono przysłowie „Jaka wilijo (Wigilia) taki cały rok”. Dlatego tez górale starają się ten niezwykły dzień przeżyć wzorcowo. Dawniej z samego rana domownicy obmywali się w wodzie, w której znajdowały się pieniądze, co miało zapewnić dobrobyt i bogactwo w nadchodzącym roku. Konie prowadzono nad rwącą rzekę i kropiono zimną wodą, by były zdrowe i silne. Kiedy gospodarz szedł do swojego bydła, ubierał się bardzo ciepło, grubo, co miało zapewnić zdrowy chów inwentarzu. Interesującym zwyczajem z zamierzchłych lat była tak zwana „magiczna kradzień drewna” – w dzień Wigilii gospodarze i parobkowie kradli drzewa z cudzego lasu, co miało zapewnić spryt i powodzenie w nadchodzącym roku.

Dziewczęta, które myślały o zamążpójściu, nasłuchiwały odgłosów z domostwa. Ile usłyszały chrumkań świńskich, tyle lat muszą poczekać na oddanie wianka. Ze strony, z której usłyszą szczekanie psa nadejdzie ukochany. Do zwierząt zresztą także przykładano szczególną uwagę. Wierzono, że tego szczególnego dnia dusze zmarłych bliskich mogą pojawić się w tej postaci.

W Wigilię życie w domu skupiało się wokół rodziny. Z zasady nie przyjmowało się do domostwa obcych osób, gdyż wierzono że obcy może sprowadzić do domu złą wróżbę i nieszczęście. Przy Stolem Wigilijnym zawsze przygotowuje się jednak puste miejsce, bardziej jednak z myślą o ostatniej zmarłej w rodzinie osobie…

Stół wigilijny

Na kolację wigilijną czeka się od rana. Dawniej w tradycji góralskiej przez cały dzień Wigilii obowiązywał ścisły post, obejmował on nie tylko zakaz spożywania potraw mięsnych, ale i mleka czy masła, a nawet potraw słodkich. Kiedy ma niebie pojawia się pierwsza gwiazda, czas zacząć wieczerzę. Na tą okazję w kącie domu ustawia się snop owsa lub jęczmienia, by w kolejnym roku zapewnić sobie dobre zbiory. Czasem wiesza się także gałązkę jodły, dekorowaną bakaliami – symbolami obfitości. Pod obrusem tradycyjnie znajduje się trochę siana.

Uroczystą wieczerzę zaczyna gospodarz domu. Odmawia się wspólną modlitwę, po czym składa życzenia i dzieli maczanym w miodzie opłatkiem. W czasie spożycia kolacji obowiązuje raczej uroczyste milczenie, podkreśla się wyjątkowość chwili, dochodzi do wzruszeń. Wspólna tradycyjna wieczerza kończy się ponowną modlitwą. Resztakami z wigilijnej kolacji górale dzielą się ze swoimi zwierzętami. W nocy – czas iść na pasterkę.

Potrawy wigilijne

Na stole wigilijnym na Podhalu znajdziemy tradycyjne bukty, czyli ziemniaczane kopytka. Popularne są także moskole – typowa potrawa regionalnej kuchni podhalańskiej, ziemniaczane placki pieczone na blasze, podawane z dodatkiem pokruszonej bryndzy i stopionego masła. Na wielu stojąc podaje się również kapustę, oraz tak zwane kłóty, czyli kapustę zmieszaną z ziemniakami. Na stole odnajdziemy również koła tankę, specyficzne danie z ugotowanej kaszy wymieszanej z brukwią i miodem. Nie zabraknie także postnej kwaśnicy przyrządzanej na śliwkach. Współczesne tradycje górali podhalańskich nie są ściśle zgodne ze starymi obchodami, jednak w każdym domu gospodarze starają się zachować choć część specyfiki pierwotnych tradycji przekazywanej z dziada i pradziada.

Małgorzata Tomik

Fot.www.publicdomainpictures.net

Oceń ten artykuł
4.00
4
Zaloguj się, by skomentować