O zwyczajach góralskiego wesela

wtorek, 24 listopad 2015 14:17

Coraz więcej par, również ceperskich, postanawia powiedzieć sobie „tak” u stóp Tatr. Huczne, barwne i pełne folkloru wesela góralskie trwają co najmniej dwa dni. W czym jeszcze tkwi ich niezwykłość?

Zazierunki, namówiny

Osoba, która z Podhalem ma niewiele wspólnego, na temat góralskich wesel wie jedno: są huczne. To fakt. Powszechnie znana jest wielość gości. Wesela na 150 osób wśród górali nazywa się… skromnymi. Tym, co wyróżnia je spośród imprez wyprawianych w innych regionach kraju jest też niepowtarzalność obrzędów i zwyczajów góralskich, nie wspominając już o pięknych warunkach plenerowych, których w Polsce w takiej formie nigdzie indziej nie uświadczymy.

Sam ślub i wesele w gwarze góralskiej nazywa się „godami”. Ich wyjątkowość polega na tym, że przesiąknięte są zwyczajami i obrzędami przekazywanymi w góralskich rodzinach z pokolenia na pokolenie. Tradycje związane z godami zaczynają się już na długo przed ślubem. Pierwszym etapem, o który musi zadbać Pan Młody, są tak zwane „zazierunki”. Mężczyzna wysyła do domu swojej wybranki zaufaną osobę, przyjaciela, którego zadaniem jest przeprowadzenie „zwiadów”. Jeżeli wypadną one pozytywnie, kolejnym etapem są „namówiny”, a te nie oznaczają nic innego jak oświadczyny. Niedługo po nich ustala się posag, datę ślubu i rozpoczyna się konkretne przygotowania do wesela.

Ślubowanie

Zapraszaniem gości na wesele zajmują się „pytace”. Ślubne dekoracje przygotowuje się znacznie wcześniej (np. „rózcki” dla ozdobiania koni). Kiedy nadchodzi wielki dzień, Panna Młoda wysyła po Pana Młodego swoje druhny – oczywiście nie z pustymi rękami. Druhny wchodzą do domu mężczyzny z wódką i muzykantami, po czym całą gromadą wracają do domu Panny Młodej. Przyszła małżonka czeka na swojego wybranka odświętnie ubrana (jeszcze nie w suknię ślubną). Kiedy spotykają się w domu kobiety, Pan Młody otrzymuje od niej białą wstążkę i koszulę. Dopiero wtedy Panna Młoda może, z pomocą druhen, przywdziać suknię weselną i nałożyć na głowę wianek – symbol niewinności. Kolejnym etapem, który ma miejsce jeszcze w domu Panny Młodej, są „wypytowiny”. Jest to uroczyste przemówienie wygłaszane przez wybraną osobę (przyjaciela rodziny, starostę wesela lub zaufanego pytaca) o charakterze religijno moralizującym. Młoda Para ma chwilę na refleksję, ostatnie zastanowienie odnośnie decyzji małżeństwa. Następnie błogosławieństwa udzielają im rodzice. Do kościoła Para Młoda nie jedzie razem. Ponownie spotykają się dopiero przed ołtarzem. Po mszy świętej i wypowiedzeniu sakramentalnego „tak”, wspólnie docierają do miejsca, w którym odbywać się będzie wesele. Zanim młodzi znajdą się na sali weselnej czeka ich przeprawa przez bramki, które trzeba pokonać. Zazwyczaj przebrani mieszkańcy wsi, tzw. dziady, oczekiwali zapłaty w postaci pieniędzy, alkoholu czy żywności.

Wesele

Zaczyna się huczna zabawa. Najczęściej w karczmie, nieco rzadziej w plenerze lub hotelu. Zamiast DJ’a żywą, góralską muzykę zapewnia kapela góralska. Żywiołowe tańce urozmaicają przyśpiewki o przekornym, zawadiackim charakterze. Przy dźwięku skrzypiec goście bawią się wyśmienicie. Tradycyjnym elementem wesela są tzw. „cepiny”, podczas których z głowy Panny Młodej zdejmuje się wianek, zastępując specjalną chustą („kaźmierkulą”). To symboliczny moment zmiany stanu cywilnego. W ramach tego obrzadku Pana Młodego pozbawia się ozdobnego piórka, które do tej pory uczepione przy kapeluszu symbolizowało jego stan kawalerski. Cepiny kończy tradycyjny, góralski taniec Pary Młodej. Potem trwa zabawa do porannych godzin następnego dnia. I następnego… i następnego.

Małgorzata Tomik

Fot. Przemysław Piegza

Przemysław Piegza - fotografia

Oceń ten artykuł
5.00
4
Zaloguj się, by skomentować