Po dwóch stronach Tatr

sobota, 16 luty 2013 09:09

Polaków ze Słowakami bezdyskusyjne łączą Tatry. Mieszkańcy podtatrzańskich regionów często na pierwszym miejscu określają siebie jako „ludzi gór”. Dopiero w drugiej kolejności podają swoją narodowość.

W języku słowackim górali określa się mianem „horali”, co oznacza mieszkańców gór. Z terminem tym w sposób błędny bywa utożsamiana nazwa „goral”. To określenie przeważnie odnosi się do nieposługujących się słowacką gwarą góralską (goralské nárečie), polski mieszkańców Podtatrza. Region tatrzański na terenie Polski i Słowacji naturalnie różni się od siebie, są jednak kwestie zespalające polskich i słowackich górali, ze względu na podobieństwo tradycji wyniesionych z różnych krajów, które w tym jednym miejscu łączy punkt wspólny: Tatry. Co więcej, posiadamy wspólną tożsamość etniczną i te elementy  razem tworzą kulturę pogranicza. 

W takim samym stopniu jak w Polsce, żywy i barwny jest folklor górali słowackich.  Po drugiej stronie Tatr funkcjonują elementy, które są charakterystyczne dla polskiej i słowackiej kultury góralskiej. Podobieństwa ukazują się w barwnych strojach, muzyce, obyczajach, pieśniach i w tańcu. Epickim przykładem jest stary zwyczaj pozdrawiania się na szlaku, kultywowany bez względu na narodowość. Przemierzając więc słowacką stronę szczytów, wciąż możemy usłyszeć stare pozdrowienie: „hoře zdar, kamarádi”, oznaczające wspaniałomyślne życzenie: „zdobycia szczytu, koledzy!”

Na kulturę pogranicza, którą dzielimy z południowymi sąsiadami, składają się też obyczaje mocno spokrewnione z naszymi. Wiosną dziewczęta wrzucają w nurt rzeki „morenę”, krewniaczkę naszej marzanny. 6 stycznia chłopcy przebierają się za biblijnych Trzech Króli i kolędują od domu, do domu. Noc Świętojańska przeznaczona jest natomiast na tańce i śpiewy nad rozpalonym ogniskiem, przez które śmiałkowie przeskakują w takt muzycznej otoczki.

Jako specjalność regionalną uznano przez Unię Europejską słowacką bryndzę i kluski z nią, parzenicę i słowacki oscypek. Wszystkie te produkty wywodzą się ze wspólnych wpływów etnicznych, które przyjęła w swoich czasach zarówno polska, jak i słowacka część Tatr. Można więc spekulować, jak daleko leży słowacka kultura góralska od polskiej. Autonomiczne różnice są na swój sposób piękne, a to, co nas w kulturze góralskiej łączy, jest odniesieniem do większej całości, jaką w zasadzie są właśnie Tatry –  poprzez historię, ludzi i specyfikę ich rejonu determinujące kulturę pogranicza.

 

Małgorzata Tomik

fot. flickr.com

Oceń ten artykuł
0.00
0
Zaloguj się, by skomentować