Historia szlaków, cz. II

czwartek, 23 maj 2013 11:47

Sukces Walerego Eliasza-Radzikowskiego przy znakowaniu drogi do Starej Roztoki sprowokował następne próby malowania szlaków. Teraz nieco szerzej właśnie o nich.

Pierwsze szlaki w Tatrach

Eliasz podjął się kolejnego znakowania 3 lata po wyznaczeniu swojej pierwszej ścieżki. Tym razem był to odcinek wybitnie wysokogórski, zresztą jeden z najsłynniejszych po dziś dzień. Malarz pierwsze znaki umiejscowił na Świnickiej Przełęczy, skąd udał się na wierzchołek Świnicy i dalej na Zawrat. Podobnie jak wcześniej, używał czerwonej farby.

Jeszcze w tym samym roku Eliasz oznaczył kolejną ścieżkę w tej okolicy: z przełęczy Liliowe na przełęcz Zawory i dalej Doliną Piarżystą do miejsca dziś nazywanego Wrotami Chałubińskiego. Jak łatwo się zorientować, również znakowana na czerwono, trasa przebiegała po dzisiejszej słowackiej, a wówczas węgierskiej stronie granicy. Szlak w dniu dzisiejszym nie istnieje. Odcinek Dolina Piarżysta – Wrota Chałubińskiego czechosłowackie władze zamknęły po II wojnie światowej, tworząc w tej okolicy rezerwat przyrody. Do lat siedemdziesiątych można było natomiast poruszać się ścieżką łączącą Liliowe i Zawory. Obecnie jest to niemożliwe, choć widać jeszcze ślady drogi, którą opisuje nawet Józef Nyka w swoim przewodniku po Tatrach słowackich.

Podobny los spotkał wytrasowany w również w 1890 roku szlak z Doliny Pięciu Stawów na Gładką Przełęcz i dalej – na Zawory. Odcinek między przełęczami jest nadal dostępny, jednakże nie da się tam legalnie dotrzeć od polskiej strony, mimo iż ścieżka jest doskonale widoczna np. ze szlaku Pięć Stawów – Zawrat.

Kolejnym sporym przedsięwzięciem Eliasza było oznaczenie białym kolorem ścieżki z Doliny Waksmundzkiej na przełęcz Krzyżne. Droga zapewne nie miała wiele wspólnego z dzisiejszym podejściem z Doliny Pańszczycy, m.in. dlatego, że tamta okolica w owym czasie wyglądała zupełnie inaczej – była zalesiona i porośnięta bujną roślinnością. Dzisiejsze surowe oblicze miejsce to zawdzięcza licznym lawinom. Warto dodać, że w tamtym czasie na przełęczy istniał niewielki schron turystyczny, a raczej chatka, użytkowana do 1915 r.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia do wyjaśnienia. Znakując szlak na Krzyżne, Eliasz użył po raz pierwszy koloru innego niż czerwony. Była to biel – dziś używana jako podkład pod podstawowe kolory szlaków. Warto jednak zaznaczyć, iż taki wybór Eliasza był możliwy tylko dlatego, że aż do 1924 r. żaden ze znakarzy nie używał owego podkładu. Zmiany wymuszone zostały względami praktycznymi. Znaki bez białego podkładu szybko płowiały i zanikały, co wymuszało ciągłe poprawki.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Poprzednia część: Historia szlaków, cz. I
Następna część: Historia szlaków, cz. III

Oceń ten artykuł
4.90
10
Zaloguj się, by skomentować