Historia szlaków, cz. I

poniedziałek, 20 maj 2013 10:01

Wytrawnym turystom układ tatrzańskich szlaków jest doskonale znany. Nieco starsi pamiętają co najwyżej drobne różnice. Dawno temu jednak siatka szlaków w Tatrach przedstawiała się zupełnie inaczej. Zapraszamy na podróż w tamte czasy.

Dawne szlaki w Tatrach

Każdy z nas, będąc w górach, na pewno chociaż raz myślał o nowych terenach, którymi można by było poprowadzić szlak. Warto wiedzieć, że niektóre z nich były już niegdyś wykorzystywane przez turystów. Gdzieniegdzie, jak na dawnym szlaku Dolina Pięciu Stawów – Gładka Przełęcz, nadal widać wyraźną ścieżkę. Szczęściarze mają szansę w niektórych miejscach wciąż odnaleźć ślady farby dawnych znakarzy. Zapraszamy na serię artykułów poświęconych historii znakowania szlaków w najwyższych górach Polski.

Pierwsze pytanie, które należy sobie zadać, analizując ten temat, powinno brzmieć: „Skąd w ogóle pomysł oznaczania górskich ścieżek farbą?” Przecież w pierwszych latach po powstaniu Towarzystwa Tatrzańskiego (1874 r.), które objęło Tatry „opieką” w ogóle nie czyniono znakowań. Co więcej, wielu znawców gór z tamtego okresu było absolutnie przeciwnych oznaczaniu dróg w górach. Turyści przybywający w Tatry bez szlaków najczęściej nie byli w stanie samodzielnie dokonywać jakichś znaczących osiągnięć w górach ze względu na problemy z orientacją. Doskonale nakręcało to koniunkturę w – przeżywającej rozkwit – branży przewodnickiej i to właśnie lokalni przewodnicy najgłośniej protestowali przeciwko znakowaniu szlaków.

W końcu jednak dostrzeżono zalety trasowania ścieżek, a to dzięki Węgrom i Słowakom, którzy zaczęli oznaczać drogi farbą, co ewidentnie wpłynęło na wzrost ruchu turystycznego.

Najstarszy szlak w Tatrach

Pierwszym, który podjął się wyznakowania szlaku w polskiej części Tatr, był krakowski malarz i znawca gór – Walery Eljasz-Radzikowski. W 1887 roku przy współpracy z Towarzystwem Tatrzańskim, które dostarczyło mu farby i tragarza, wyruszył z Jaszczurówki przez Polanę Waksmundzką do schroniska w Starej Roztoce, oznaczając szlak znakami czerwonymi. Przez Roztokę przebiegała wówczas nieznakowana, ale wyraźna ścieżka do Morskiego Oka (zupełnie nie pokrywająca się z obecną), dzięki czemu turyści uzyskali łatwy dostęp do tego pięknego jeziora, nad którym wówczas również stało już schronisko.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Następna część: Historia szlaków, cz. II

Oceń ten artykuł
4.40
9
Zaloguj się, by skomentować