42 lata temu rozegrała się największa tragedia w historii Tatr

piątek, 31 styczeń 2014 18:35

20 stycznia 1974 r. był najtragiczniejszym dniem w historii Tatr. Ciężko w to uwierzyć, ale po słowackiej stronie w wypadkach lawinowych zginęło wówczas aż 14 osób…

Lawina w Dolinie Mięguszowieckiej

Tego dnia w schronisku nad Popradzkim Stawem w Dolinie Mięguszowieckiej znajdowała się około 50-osobowa wycieczka, składająca się głównie z uczniów Technikum Budowlanego w Komarnie. Młodzi ludzie przybyli w Tatry na specjalnie zorganizowany kurs narciarski.

20 stycznia, który był czwartym dniem owego kursu, uczniowie odbywali ćwiczenia w odległości 400 metrów od schroniska. Obowiązywał wówczas jedynie pierwszy stopień zagrożenia lawinowego, toteż zajęcia przebiegały w sposób normalny. Do czasu. Około godziny 10:40 z Przełęczy nad Skokiem, znajdującej się w Grani Baszt, ograniczającej Dolinę Mięguszowiecką od zachodu, zeszła potężna lawina. Masa śniegu oderwała się mniej więcej na wysokości 2200 m i runęła na dno doliny, przebywając drogę ok. 1,5 km i tracąc przy tym 760 m przewyższenia. Siła żywiołu była tak potężna, że śnieg przedarł się przez Mięguszowiecki Potok i wtargnął na przeciwległy stok, na którym ćwiczyli młodzi narciarze… 24 osoby znalazły zostały przysypane…

Akcja ratunkowa została zorganizowana błyskawicznie. Wszystko działo się nieopodal schroniska, toteż przebywający tam ratownicy szybko ruszyli na pomoc. W pierwszych chwilach osiągnięto spory sukces, odkopując 11 żywych osób. Niestety pod śniegiem nadal znajdowała się pozostała trzynastka…

Najtragiczniejsza lawina w historii Tatr

Z pomocą przybyło nawet wojsko czechosłowackie. Bilans kolejnych godzin był jednak coraz gorszy. Odkopano 10 ciał, w tym zwłoki nauczyciela i jego 13-letniego synka. Pozostały trzy osoby. Gdy wszystkim wydawało się, że cała trójka nie żyje, zdarzył się cud – bo chyba tak należy to nazwać. Przeszkolony do poszukiwań lawinowych pies Udo zlokalizował człowieka pod metrową warstwą śniegu. Okazało się, że 18-letni Oto żyje, mimo iż spędził pod śniegiem ok. 5 godzin!

Pozostałej dwójki niestety nie udało się tak prędko odnaleźć. Zwłoki zlokalizowano i wydobyto dopiero w maju, gdy śniegi odpuściły.

Równolegle do akcji ratunkowej w Dolinie Mięguszowieckiej toczyły się dwie inne. Niestety ich bilans również był tragiczny. Zginęły kolejne 2 osoby…

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Poprzednia część: Historia wypadków, cz. XIV
Następna część: Historia wypadków, cz. XVI

Oceń ten artykuł
4.90
15
Zaloguj się, by skomentować