54 lata temu zginął wybitny taternik Jan Długosz

piątek, 24 styczeń 2014 13:23

W górach wszyscy jesteśmy równi wobec ich potęgi. Błąd popełnić może zarówno nowicjusz, jak i doświadczony taternik. A siła grawitacji jest bezlitosna dla wszystkich. Tatry zabrały wiele wybitnych postaci. Jedną z nich był Jan Długosz, który zginął w 1962 r. w rejonie Kościelców.

Taternik Jan Długosz

Postać to nietuzinkowa. Po dziś dzień Długosz uważany jest za jednego z najwybitniejszych taterników i alpinistów w historii Polski. Sławę zyskał, dokonując wielu spektakularnych przejść, w tym pierwszego udanego ataku na słynny „Wariant R” na Mnichu (październik 1955 r.). Jego taternickie zdobycze uchodziły za wielkie osiągnięcia nie tylko ze względu na trudność pokonywanych dróg, ale także ze względu na zastosowanie nowatorskich technik wspinaczkowych oraz nowinek sprzętowych.

Długosz słynął w środowisku nie tylko z tego, co udało mu się w górach osiągnąć, ale również dlatego, że był wielkim indywidualistą, postacią niezwykle charyzmatyczną. Równocześnie był niezwykle uzdolnionym pisarzem i felietonistą – a tematy swoich publikacji oczywiście poświęcał górom. Dzięki temu, że jego teksty czytała wówczas cała taternicka czołówka, posiadał on wielki wpływ na środowisko, wyznaczał trendy, kształtował opinie, udzielał rad. Był to bodajże pierwszy w historii naszego kraju zawodowy taternik. Wspinanie, podróżowanie po górach, praca ratownika, redagowanie tekstów i inne czynności związane z górami zabierały mu cały czas, jaki posiadał. Mówi się, że był to jeden z ostatnich ludzi, którzy potrafili łączyć wspinaczkowe oblicze Tatr z kulturą góralską. Żył bardzo dobrze z miejscowymi, którzy uważali go za „swojego”. W swoje opisy gór często wplatał gwarę góralską. Potem drogi tych dwóch środowisk zaczęły się rozchodzić.

Śmierć Jana Długosza

2 lipca 1962 r. Długosz przeprowadzał na grani Kościelców szkolenie wspinaczkowe dla żołnierzy z dywizji powietrzno-desantowej. Kurs trwał mimo sporej mgły i zalegającego w zacienionych miejscach śniegu. Uczestnicy podzieleni byli na kilka grup. Długosz udał się najpierw na Kościelec, skontrolować postępy jednej z nich, a następnie postanowił skierować się w stronę drugiej, która znajdowała się na Zadnim Kościelcu.

Nigdy do niej nie dotarł. Żołnierze przebywający w pobliżu usłyszeli tylko huk spadających kamieni… Ekspedycja ratunkowa natrafiła na Przełęczy Kościelcowej na kurtkę taternika. Nieco dalej, w okolicy Komina Drewnowskiego, znaleziono ślad po świeżo oberwanym głazie, a ok. 80 m niżej ciało Długosza…

Wspinacz pochowany został na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku. Przez kilka dni po pogrzebie wartę honorową przy jego grobie pełnili odświętnie ubrani górale. Tablica pamiątkowa znajduje się także na Tatrzańskim Cmentarzu Symbolicznym pod Osterwą.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Poprzednia część: Historia wypadków, cz. XIII
Następna część: Historia wypadków, cz. XV

Oceń ten artykuł
4.50
8
Zaloguj się, by skomentować