Zginęła, bo wspinała się bez asekuracji

piątek, 20 grudzień 2013 18:14

Obserwator śledzący bacznie komunikaty TOPR-u od czasu do czasu jest w stanie wyłowić informacje mówiące o tym, że jakiś taternik zginął lub doznał kontuzji, wspinając się bez asekuracji.

Wspinaczka bez asekuracji

Zaczynamy zastanawiać się wówczas, jak to możliwe, że ludzie podejmujący się tak trudnych wyzwań jak wspinaczka wysokogórska, zazwyczaj świadomi niebezpieczeństwa i dobrze przeszkoleni, w pewnym momencie decydują się na wspinanie bez jakiegokolwiek ubezpieczenia. Przecież taka sytuacja bardzo wzmaga ryzyko wypadku, czyniąc delikwenta w zasadzie bezradnym wobec praw grawitacji.

Dla lepszego zilustrowania tematu przywołamy historię z 1937 roku. Jej główną bohaterką będzie angielska alpinistka Ruth Hale, którą koleje losu przywiodły pod Tatry. Doświadczona Angielka trzy lata wcześniej, w wieku 34 lat pojawiła się w Zakopanem, aby spróbować swoich sił w najpiękniejszych górach świata. Początkowo zajmowała się narciarstwem, a z czasem jej domeną stała się również wspinaczka. Najczęściej podróżowała z Witoldem Henrykiem Paryskim – dobrze nam znanym, wybitnym ekspertem „od Tatr”, autorem przewodników i licznych publikacji.

Razem z Paryskim Hale przeżyła w sierpniu 1937 r. dramatyczne chwile na zboczach Rumanowego Szczytu, gdy w trzyosobowym zespole, w skład którego wchodził również Ludwik Januszewicz, próbowała dokonać pierwszego przejścia prawym żebrem ściany tej niezwykle ciężkiej góry. Taterników dopadła potężna ulewa, która zmusiła ich do długiej tułaczki w bardzo trudnym terenie, z której cudem uszli z życiem.

Wypadek na Cubrynie

Mimo tak traumatycznych przeżyć, w niespełna dwa tygodnie po tamtych wydarzeniach, alpinistka znów podjęła się dużego wyzwania. Wraz z dwójką towarzyszy dokonała 6 września pierwszego przejścia dolnej części prawego filara na Cubrynie. Taternicy znaleźli się na Wielkiej Galerii, gdzie rozwiązali liny i planowali powrót do schroniska nad Morskim Okiem prostą drogą, którą mieli przed sobą. Hale namówiła jednak towarzyszy do dalszej wspinaczki na wierzchołek Cubryny.

Dlaczego wspinacze podążyli niezaasekurowani? Józef Nyka jest autorem tezy, z którą trudno się nie zgodzić, mówiącej o tym, że obowiązek pełnej asekuracji, o którym czyta się we wspinaczkowych podręcznikach, w praktyce nigdy nie ma całkowitego zastosowania. Wspinaczka wysokogórska jest bowiem skomplikowanym rodzajem aktywności, w którym szanse powodzenia zależą nie tylko od doświadczenia i umiejętności wspinaczy, ale także od szybkich decyzji, ukształtowania terenu, pogody, koncentracji i możliwości ludzkiego organizmu, a nierzadko także od szczęścia, że wszystkiego nie da się po prostu przewidzieć.

Tak czy inaczej, Ruth Hale, czegoś zabrakło. Może rozwagi, a może po prostu szczęścia. Wspinając się bez asekuracji, w pewnym momencie chwyciła duży, ruchomy głaz, który nie wytrzymał ciężaru jej ciała, oderwał się i runął razem z alpinistką w przepaść. Pochowano ją na Nowym Cmentarzu w Zakopanem.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Poprzednia część: Historia wypadków, cz. VIII
Następna część: Historia wypadków, cz. X

Oceń ten artykuł
5.00
3
Zaloguj się, by skomentować