Lęk wysokości

czwartek, 22 sierpień 2013 13:57

Podróżującym po górach nieodłącznie towarzyszy strach. Na turystów czyha wiele niebezpieczeństw, jednakże jedną z najczęściej występujących obaw jest lęk wysokości.

Lęk wysokości w górach

Ludzie często pytają mnie: „Nie boisz się tak zwisać nad przepaścią?” Oczywiście, że się boję. Co więcej, uważam, że ten, kto się nie boi, nie powinien wybierać się w góry. Pozwólcie, że wyjaśnię ten drobny paradoks.

Akrofobia to nie tylko lęk przed przebywaniem na dużej wysokości, ale także, a może i przede wszystkim, przed upadkiem. U różnych osób objawia się on w różnym stopniu w różnych sytuacjach, ale występuje zawsze, nawet jeśli jest głęboko stłumiony. Wiąże się on bowiem z genetycznie uwarunkowanym instynktem samozachowawczym. Spotęgować go mogą, jak każdą fobię, traumatyczne doświadczenia z przeszłości.

Tyle teorii. W górskiej praktyce zawsze istnieje jakiś poziom ekspozycji, po którym następuje w człowieku zawahanie pt. „czy na pewno powinienem zrobić krok?” Obserwacja zróżnicowanych ludzkich reakcji prowadzi do dosyć oczywistego wniosku, że lęk wysokości można oswoić. Nie chodzi bowiem o to, ażeby się go wyzbyć, ale o to, aby uczynić go swoim sprzymierzeńcem.

Lęk wysokości może powodować pozytywną reakcję naszego mózgu. Strach przed upadkiem wtedy jest pozytywny, kiedy nie prowadzi do paniki, a wzmaga czujność, koncentrację, ostrożność. Dzięki temu na trudnych, eksponowanych odcinkach, czując adrenalinę związaną z ekspozycją, można jednocześnie stawiać wolne, pewne kroki i szukać wygodnych, solidnych chwytów.

Co jednak, jeśli organizm odmówi posłuszeństwa i strach sparaliżuje nasze ruchy? Pamiętajmy, że większość wypadków w górach zdarza się z winy człowieka i jeśli nie popełnimy błędu technicznego, to szansa na tragedię czy kontuzję jest niewielka. W ostateczności nie wstydźmy się zawrócić czy poprosić o pomoc. Dobry turysta górski to nie tylko wielki zdobywca szczytów i przełęczy, ale także rozsądny i odpowiedzialny człowiek, który w krytycznym momencie potrafi podjąć decyzję o odwrocie i uznaniu wyższości góry. Próbę zdobycia wymarzonego szczytu można przecież podjąć ponownie, gdy będzie się w lepszej kondycji psychofizycznej.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
4.25
31

6 komentarzy

  • Krystyna piątek, 23 sierpień 2013 20:50 napisane przez Krystyna

    To prawda że z lękiem wysokości można się oswoić. Doświadczyłam tego na "własnej skórze" i w tej chwili jest mi z nim dobrze ale widząc gdy ktoś " kozaczy" robiąc zdjęcia na granicy ryzyka lub wychodząc poza szlaki lub inne głupoty to boję się za niego i wolę nie patrzeć .

  • zbyszek piątek, 23 sierpień 2013 07:21 napisane przez zbyszek

    ale czasami nie da rady i już...niektórzzy tak mają..

  • dana czwartek, 22 sierpień 2013 22:58 napisane przez dana

    o rany naprawde mnie tu pocieszono, myslalam ze to tylko ja taka strachliwa jestem :)

  • Monika  Zimmermann czwartek, 22 sierpień 2013 21:03 napisane przez Monika Zimmermann

    Krzysiek pocieszyłeś mnie :)Ja w tym roku doszłam tylko od zawratu do koziej przełęczy. I to nie drabinka mnie wykończyła :) ona akurat stała się wybawieniem! Myślałam,że już klapa :( ale widać ze można wygrać ze swoimi lekami :) Dzięki stary :)

  • Krzysiek czwartek, 22 sierpień 2013 17:32 napisane przez Krzysiek

    Prawda... Orlą Perć udało mi się przejść rok później, przy następnej okazji... a od 2 lat strach zamienił się w skupienie :D

  • Kuba Burchard czwartek, 22 sierpień 2013 15:54 napisane przez Kuba Burchard

    Ostatni akapit, od słowa "Pamiętajmy..." - podpisuję się pod tymi słowami. Szkoda że nie wszyscy turyści w Tatrach biorą taki punkt widzenia pod uwagę.

Zaloguj się, by skomentować