Nie ma mocnych

środa, 11 styczeń 2017 12:24

To niesamowite jak wiele jest w stanie znieść nasze ciało, ile godzin wysiłku i niedogodności przetrwać. Z drugiej strony, historia zna wiele przypadków śmierci z wyczerpania...

Wyczerpanie

Kronika TOPR z przełomu grudnia i stycznia przywołuje kilka przypadków akcji prowadzonych na wezwanie z powodu wyczerpania. Zimą należy poważnie liczyć się z niebezpieczeństwami natury ogólnej (wiatr, zimno, śnieg, słońce, noc, załamanie pogody), które swoją intensywnością potrafią „zaskoczyć” turystów. Czasami nie chodzi nawet o to, że ambicje górskie nas przerosły, ale o nieznajomość zachowania własnego ciała w danych warunkach i niedostosowanie ubioru, prowiantu i przygotowania do zastanej rzeczywistości.

Wyczerpanie to z definicji (www.goprjura.pl) załamanie sił fizycznych i psychicznych w konsekwencji prowadzące do całkowitego zobojętnienia i rezygnacji z dalszej walki o życie. W poradniku dotyczącym bezpieczeństwa w górach na stronie GOPR Grupy Jurajskiej można odnaleźć wiele przykładów przypadków śmierci z wyczerpania, gdzie zdawałoby się – sytuacja jest już raczej opanowana: Dawid Milechman po ciężkim biwaku zmarł z wyczerpania na ścieżce z Dolinki za Mnichem, o pół godziny drogi od schroniska; Gieysztor w zejściu do Roztoki z Doliny Żabich Stawów Białczańskich w lesie nad potokiem... Przykłady można by mnożyć bez końca. W grudniu 1973 r. pięciu grotołazów, młodych, silnych mężczyzn, wyruszyło do jaskini w zboczach Kominiarskiego Wierchu. Wieczorem postanowili zabiwakować. W ciągu pół godziny dwóch z nich zmarło. Najpierw majaczyli, potem stracili przytomność. Trzej pozostali spędzili noc przy zwłokach, a rano ruszyli po pomoc. Śmierć z wyczerpania tak młodych i silnych osób wydaje się nie do pomyślenia … a jednak. Na góry nie ma mocnych.

Zapobieganie

Kiedy czytamy (kronika TOPR, „Wołanie w górach” M. Jagiełły) o różnych przypadkach interwencji TOPR z powodu wyczerpania, nie sposób nie odnieść wrażenia, że nie da się wyciągnąć ścisłej reguły, która może zapobiec takiemu zdarzeniu (bywało, że wyczerpaniu ulegały młode, zdrowe i silne osoby po przejściu dwugodzinnego odcinka szlaku). Tym niemniej wybierając się w góry mamy możliwość mocno zminimalizować zagrożenie wyczerpaniem, stosując odpowiednie przygotowanie:

dokładnie sprawdzamy prognozę pogody – nagła zmiana warunków, śnieżyce, zimno, wiatr – intensyfikują utratę ciepła i sił. Ubierzmy się warstwowo, dostosowując poszczególne warstwy do spodziewanych warunków; temperatury odczuwalnej. Zabierzmy „szturm żarcie” i gorący, ciepły napój – zastrzyk kaloryczny mobilizuje resztki sił. Zimą łyk słodkiej, gorącej herbaty może okazać się niemal zbawienny. Mierzmy siły na zamiary – nie porywajmy się na Orlą Perć, jeżeli nie wiemy jak nasze ciało i psychika znoszą całodzienną, wymagającą wędrówkę po szlakach o większych trudnościach. Nastawmy się pozytywnie – stres i zamartwianie się są naprawdę bardzo męczące. :) Wiele przypadków „beznadziejnych” ocalało, zachowując dobrą, pozytywną myśl!

Jak reagować?

Będąc na szlaku staraj się obserwować stan psychofizyczny swój i towarzyszy. Do objawów nadchodzącego wyczerpania należą: trudne do przezwyciężenia zmęczenie; przyspieszony oddech, kołatanie serca, spadek ciśnienia krwi; utrudnione, niepewne, nieskoordynowane ruchy; apatia, bezkrytyczność; senność, utrata przytomności. Jeżeli zauważysz u siebie lub towarzyszy wędrówki pojawienie się symptomów wyczerpania, zareaguj! W takiej sytuacji należy zalecić natychmiastowy, całkowity wypoczynek; podawać słodkie napoje, czekoladę; przerwać wyprawę; wyczerpanego okryć przed zimnem, wiatrem, deszczem; w przypadku głębokiego wyczerpania, poszkodowanego dostarczyć do najbliższego miejsca noclegowego/wezwać TOPR.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
4.40
7
Zaloguj się, by skomentować