Granice komfortu

środa, 04 styczeń 2017 14:14

Droga do Morskiego Oka po raz kolejny stała się areną wydarzeń graniczących z absurdem. W sieci jest już wystarczająco dużo artykułów próbujących ocenić zaistniałą sytuację.

Ocena przyczyny, nie skutku

Żeby nie obrażać nikogo, pisząc o części współczesnego społeczeństwa będę używać zaimka osobowego „my”, a nie „oni” i tu również żywię nadzieję że nikt nie zostanie przez to urażony. ;)

Współczesne kanony iluzorycznego poczucia bezpieczeństwa wpędziły nas w pułapkę. Doba wszechobecnej informacji prowadzi do rozleniwienia – nie szukamy interesujących nas faktów, ale oczekujemy, że te „najważniejsze” same nas zaatakują niczym reklamy. Zapominamy, że to my decydujemy o tym, które informacje są dla naszego dobra istotne, a które nie.

Postępujący konsumpcjonizm przyzwyczaił nas do stałego przebywania w granicach strefy komfortu. Co więcej, mówi się nam, że na ten komfort zasłużyliśmy, że nam się należy. Godziny pracy na rzecz wielkich korporacji wynagradzane są przez comiesięczną stałą pensję, opiekę medyczną, „rodzinną” atmosferę w pracy, brakiem ryzyka wynikającego z niepewności stanowiska. Co z tego, że nie lubimy swojej pracy. Kupujemy samochód, w którym jest ciepło nawet, kiedy zima karci mrozem. Z ciepłego samochodu wchodzimy do ciepłego biura. Potem odbieramy dziecko z zajęć sportowych, gdzie pełne bezpieczeństwo i stałe zajęcie zapewnia mu instruktor. Wracamy do ciepłego domu. Uhhhh jak zimno na zewnątrz. Gdybyśmy rzeczywiście musieli poruszać się pieszo, nasz lekki, miejski image by ucierpiał, bo trzeba było by założyć śniegowce, a nie szpilko-lakierki pasujące do obowiązującego dress code’u.

Wycieczka, wakacje

Od czasu do czasu chcemy coś przeżyć, załóżmy, przygodę. Albo zwiedzić jakieś piękne miejsce. W pracy dostajemy należny urlop, wykupujemy ofertę biura podróży, gotowe noclegi z wyżywieniem. Jedyny dyskomfort, jaki może nam się przydarzyć to zbyt długa, niewygodna podróż. Na miejscu są podobno piękne krajobrazy, góry, można się przejść. Tylko kiedy zabraknie sił, trzeba będzie wrócić na własnych nogach. Nie wszędzie jeżdżą taksówki. Jeżeli będzie zimno, trzeba mieć na sobie dostosowane ubrania. Jeżeli ciemno, źródło światła.

Wymóg poczucia bezpieczeństwa jest naturalną, podstawową potrzebą człowieka która leży u podstaw wszystkich naszych podejmowanych czynności. Wystarczy przypomnieć sobie piramidę Maslowa. Niestety, nie jest ani zagwarantowane, ani niezbywalne. Nie zawsze można go „kupić”, przeważnie trzeba je sobie samemu zapewnić podejmując odpowiednie kroki. Zbyt często mylimy też brak komfortu z brakiem bezpieczeństwa.

Oddaliśmy nasze życie w cudze ręce, nie biorąc odpowiedzialności za własne decyzje. Przyzwyczajeni do standardu komfortu, poza który rzadko wykraczamy, nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie sytuacji kryzysowej lub za taką uznajemy już małe ustępstwo od przyjętych dla siebie standardów.

Tymczasem:

Co może się zdarzyć? Absolutnie wszystko.
Kiedy? Zawsze.
Gdzie? Wszędzie.
Kiedy jest noc, zapada ciemność.
Kiedy jest zima, przeważnie jest zimno.
Nie za każdym rogiem ulicy stoi Mc’Donald.
Jeżeli do końca życia nie będziesz wychylać nosa poza własną sferę komfortu, prawdopodobnie nigdy nie przestaniesz się bać tego rodzaju prawd oczywistych.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
4.80
23
Zaloguj się, by skomentować