Kask na szlaku turystycznym?

środa, 26 październik 2016 07:51

Kiedy na szlakach jest ślisko, a śnieg nie tworzy jeszcze ciągłej pokrywy, bardzo łatwo o poślizgnięcie kończące się długim upadkiem. Wystające spod śniegu kamienie i wanty są bezlitosne dla ciała.

Gdzie i kiedy nosić kask?

Kask niejednemu uratował już życie. Powszechnie używa się do w taternictwie, sportach ekstremalnych i miejscach potencjalnie niebezpiecznych (rower – ulica), wszyscy o tym wiemy. Tymczasem widok osoby poruszającej się w kasku po szlaku turystycznym nadal często wzbudza zdziwienie. Czy słusznie? No tak… turysta w kasku idący dnem doliny może wywoływać uśmiechy niezrozumienia, ale przestańmy karmić wyobraźnię i przenieśmy się myślami w teren wysokogórski.

Czy istnieje jakaś granica geograficzna, trudności szlaku czy jakakolwiek inna, na podstawie której możemy określić „tu kask jest potrzebny – a tu nie”? Nie sądzę. Na zdrowy rozsądek, pomyślmy na przykład o takich rzeczach jak: ilość zagrożeń obiektywnych, która bezpośrednio wiąże się z rodzajem terenu (nastromienie, bieg szlaku, charakter szlaku, możliwość obrywów i spadających kamieni itd.); warunki na szlakach (ślisko, mokro, zwłaszcza warunki mieszane), doświadczenie (chociaż spadające kamienie nie wybierają swoich ofiar na podstawie doświadczenia, to nabyta sprawność poruszania się w zróżnicowanych warunkach nieco zmniejsza prawdopodobieństw upadku), wiek (dzieci, koniecznie).

Niebezpieczne urazy głowy

Sceptycy często doszukują się przesady w „zdobieniu” głowy kaskiem na szlaku turystycznym, jakby ten element ekwipunku był zarezerwowany tylko dla szczególnie narażonych wyjść w teren. Tymczasem TOPR raz za razem poucza: w górach wysokich nie trudno nawet o prosty upadek, kask może uratować ci życie. Szlaki wysokogórskie narażone są również na obrywy i spadające kamienie. Osoby poruszające się nad nami mogą strącić na nas nawet duże głazy. O każdej porze roku charakter niebezpieczeństw wysokogórskich jest nieco inny, upadek jest jednak zagrożeniem stałym.

Urazy głowy często są najbardziej niebezpieczną ze szkód, jakiej doznaje ofiara upadku. Następstwa urazu mogą pojawiać się bezpośrednio po nim lub z pewnym opóźnieniem. W każdym przypadku utraty przytomności, nawet krótkotrwałej, która powstała na skutek urazu, poszkodowany wymaga obserwacji. Nie bagatelizujmy objawów urazu. W razie narastania bólu głowy, pojawienia się nudności, wymiotów czy zawrotów głowy konieczna staje się konsultacja lekarska. Uraz głowy to niestety tak pechowa sprawa, że jeden może mieć szczęście i przeżyć długi, kilkusetmetrowy upadek, kiedy indziej dojdzie do poważnych uszkodzeń przy zwykłym potknięciu.

Używajmy kasku w miejscach potencjalnie niebezpiecznych. Zbyt wiele jest tragicznych wypadków, które mogłyby zakończyć się szczęśliwie, gdyby poszkodowany założył kask.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
5.00
5
Zaloguj się, by skomentować