Kaprysy tatrzańskiej pogody

środa, 17 sierpień 2016 13:05

Pogoda w górach wysokich w znaczący sposób różni się od tej na nizinach. Wiosną mamy zimę, jesienią… czasem lato. W sierpniu pada śnieg i nie jest to nic nadzwyczajnego.

Pogoda zmienną jest

Będąc w Tatrach musimy uszanować warunki, jakie stawia nam pobyt w terenie górskim. Przyzwyczajenia z nizin, przekonania na temat „standardów” czterech pór roku możemy odłożyć na bok. Góry i  ich pogoda rządzą się swoimi prawami. 

Zima jest zimie nierówna. Uogólniając najlepszym miesiącem do uprawiania turystyki zimowej jest styczeń. W lutym zwykle wzrasta zagrożenie lawinowe (choć to miesiąc z minimum opadów rocznych). Marzec jest najgorszym miesiącem dla turystyki – ze względu na aktywujące się niże atlantyckie często mamy do czynienia ze śnieżycami, nie dość że pogoda jest zmienna, to zwykle mocno wzrasta zagrożenie lawinowe. Kwiecień. Na nizinach powoli zaczyna panoszyć się wiosna. W Tatrach schodzą ciężkie lawiny typu gruntowego, nadal występują opady śniegu. Maj to taki tatrzański „marco-kwiecień”. W tym miesiącu wstępuje najmniej dni pogodnych. Nastaje krótka wiosna.

W czerwcu w cienistych miejscach i żlebach nadal zalegają twarde płaty śniegu. Trwa sezon na burze, występują częste opady deszczu, mało dni pogodnych. Lipiec oznacza pełnię lata. Nadal trzeba uważać na często pojawiające się burze… a także na korkujące się szlaki, powoli przepełniające się od masowego napływu turystów. Sierpień – to jeszcze lato, ale w powietrzu czuć już przedsmak jesieni. Doświadczeni turyści się cieszą. Wiedzą że nadchodzące miesiące wrzesień i październik są najbardziej korzystne do uprawiania turystyki. W sierpniu nadal bywa burzowo. Szczyt sezonu trwa, więc na szlakach jest bardzo tłoczno. Co roku pojawia się też – zwykle zapowiadany – opad śniegu „zaskakujący” turystów nastawionych na letnie warunki. Śnieg wysoko w Tatrach pod koniec sierpnia to nic nadzwyczajnego. Właśnie zazwyczaj o tej porze roku w strefie wysokogórskiej w nocy temperatura spada na tyle, że rano najwyższej szczyty są delikatnie pobielone.

Kiedy przychodzi wrzesień, trawa porastająca Czerwone Wierchy (sit skucina) rudzieje. Pogoda jest „najbardziej letnia”. W październiku mamy największe szanse na wystąpienie długiego okna pogodowego (bywa, że nawet 8 dni). W listopadzie w góry wraca zima. Szlaki są często oblodzone, spada pierwszy śnieg. W grudniu śniegu dalej jest niewiele, ze względu na krótki dzień niekorzystne warunki do uprawiania turystyki.

Jak przewidzieć załamanie pogody?

Przede wszystkim należy wykreślić z głowy takie określenie jak „nagłe załamanie pogody” i oprócz śledzenia prognoz pogody… wgłębić się w temat „baryczny”. Niezwykle trafnie temat ten wyjaśnia artykuł tematyczny na stronie www.pttk.pl gdzie czytamy:

„Zjawisko załamania pogody to najczęściej gwałtowna i niespodziewana zmiana pogody na gorsze. Niespodziewana najczęściej dla tych, którzy potrafią jedynie rozpoznać czy pada czy jest słońce. Pomijając zjawiska ściśle lokalne i nieprzewidywalne, załamanie pogody związane jest najczęściej z przejściem frontu chłodnego. Ten z kolei jest nieodłącznym elementem niżu.

Układ baryczny zwany niżem najczęściej dociera nad Polskę znad północnego Atlantyku. W tej wylęgarni niże powstają w wyniku zderzenia się wilgotnej i ciepłej masy powietrza niesionej przez Prąd Zatokowy z chłodnym powietrzem polarnym. Taki “wirek” składa się z więc z ciepłego klina wbitego w zimne cielsko. Granice tych stref to właśnie fronty atmosferyczne: ciepły i zimny. Ciepły jest łatwo rozpoznawalny. Przesuwa się wolniej od zimnego a jego nadejście zwiastują chmury Ci (nawet na 900 km przed frontem) i Cs a potem postępujące opady. Gorzej ma się sprawa z przewidzeniem nadejścia frontu chłodnego. Przesuwa się szybciej a widoczny staje się na kilka godzin przed nadejściem jako wał chmur Cb przesłaniających horyzont. Burza frontowa z nim związana jest najgorszym gatunkiem burzy i może stać się prawdziwym kataklizmem dla ludzi przebywających wysoko w górach. Pomijając takie przyjemności jak oblodzenie, opad gradu, śniegu (nawet w lipcu i sierpniu!), huraganowy wiatr czy pioruny - prądy występujące takiej chmury burzowej są w stanie wessać człowieka do jej wnętrza”!

Najbardziej aktualne prognozy

Jeżeli nie ufamy sobie w odczytywaniu znaków na niebie, a ruchy baryczne nadal pozostają w sferze abstrakcji, warto zachować złotą regułę: sprawdzać jak najbardziej aktualne prognozy. Warto konfrontować kilka i zawsze brać pod uwagę jeżeli w którejś z nich występuje prawdopodobieństwo burzy lub załamania pogody. Pogorszenie się warunków było przyczyną wielu wypadków, nie tylko w Tatrach. Temat szeroko przedstawia Pit Schubert w swojej książce (właściwie podręczniku) „Bezpieczeństwo i ryzyko w skale i lodzie”. Wybierając się w góry nie lekceważ pogody. Najlepiej bądź gotowy na… wszystko.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
5.00
1
Zaloguj się, by skomentować