Kiedy rozdepczemy Tatry?

środa, 27 kwiecień 2016 10:29

Nadchodzi długo wyczekiwany weekend majowy. Tłumy ciągnące do Zakopanego łapczywie spoglądają w niebo, szukając zwiastunów słonecznej pogody. Ciągnie nas w Tatry. A co na to same góry?

Statystyki

W podsumowaniach roku 2015 pękła pewna granica. Jak dowiadujemy się ze statystyk prowadzonych przez Tatrzański Park Narodowy, przez szlaki po polskiej stronie przewinęło się około 3 milionów turystów. Ta liczba obejmuje również tak zwane „doszacowanie” (turystów, którzy wjechali kolejką na Kasprowy Wierch oraz tych, którzy przekroczyli wejście do Doliny Chochołowskiej i Lejowej – tutaj dane pochodzą ze Wspólnoty Leśnej w Witowie. Należy też wziąć pod uwagę turystów którzy cichaczem przemykają przez granice parku unikając opłat oraz tych, którzy przebywają w górach dłużej niż jeden dzień). Najbardziej popularnym wejściem na teren TPN jest Łysa Polana. Zaraz potem wlot do Doliny Kościeliskiej i Kuźnice.

Trzy miliony, ogromna masa. Kto bywa zimą w górach ten wie, że to nie „zimne” miesiące trawią ten ruch. Szczyt przypada na sierpień, najmniej osób odwiedza Tatry w grudniu. W ciągu roku są też takie dni, kiedy nasilenie ruchu turystycznego jest wyjątkowo duże. Statystyki puchną w znacznej mierze dzięki charakterystycznym datom: porze kwitnienia krokusów, długim, słonecznym weekendom, w czasie dni ustawowo wolnych od pracy. Weekend majowy to czas, kiedy jak zwykle Tatry przeżyją kolejne oblężenie.

Degradacja szlaków

Nic nie zaprzeczy faktom, że im bardziej obciążony ruchem szlak, tym większa jest jego degradacja. Tym niemniej, im lepiej wyposażona infrastruktura szlaku (sanitariaty, większa przepustowość, kosze na odpadki) – tym relatywnie niższe zniszczenia. Taka jest odpowiedź dla tych, którym szlak nad Morskie Oko się nie podoba. Potężna kumulacja ruchu turystycznego dosłownie wymusiła pewne zmiany, które sprawiają że na tej drodze, niestety, trudno poczuć się jak w górach… Taki szlak bez trudu przełknie turystyczną masę, jaka przepłynie przez niego w najbliższych dniach. Pytanie: ile tego rodzaju szlaków chcemy w Tatrach? Degradacja szlaków sięga coraz wyżej. Czy to może na zawsze zmienić oblicze naszych gór?

Kiedy rozdepczemy Tatry?

Czas zadać sobie trudne pytanie, raczej z gatunku tych przewrotnych, retorycznych. Kiedy rozdepczemy Tatry? TPN co roku dokłada starań, żeby zniszczone szlaki regenerować, kierunkować tor ruchu, przywracać do jak najbardziej naturalnego stanu. Pytanie, czy stan degradacji najbardziej popularnych szlaków da się zatrzymać? Czy przypadkiem w przyszłości nie będą one tak zniszczone i sztucznie poszerzone, że jedynym wyjściem będzie ich „usztucznienie” – budowa drewnianych schodków, wprowadzenie sanitariatów… Cóż. Oblicze naszych Tatr się zmienia. Mam wrażenie, że ich dziewiczość i naturalne piękno można ujrzeć już tylko ukradkiem – podczas wspinaczki, samotnego przejścia, w dniu, kiedy na szlaku mijasz kilku tylko turystów. Nie w długi weekend, w tłumie, w kolejce na parking, w kolejce do wejścia do TPNu, a potem w kolejce po szarlotkę.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
3.75
4
Zaloguj się, by skomentować