Tatry z doskoku

środa, 13 kwiecień 2016 10:37

Większość z nas nie mieszkania w pobliżu Tatr. Wyjazd wiąże się zwykle z urlopem i długim dojazdem. Na miejscu jesteśmy żądni działania – ale czy na nie gotowi?

Nie wszyscy mogą bywać w Tatrach często. Łączenie życia zawodowego, rodzinnego i lokalizacja miejsca zamieszkania sprawiają, że wyjazd w Tatry to luksus, na który wielu z nas może sobie pozwolić kilka razy w roku, nie częściej. Kiedy przyjeżdżamy na miejsce, najczęściej jesteśmy nastawieni na zdobycie celu. Wiosną tego typu desperacja może być szczególnie niebezpieczna, ze względu na niejednolite warunki, które zastaniemy na szlaku. Wybierając się w góry „okazjonalnie”, warto zadać sobie kilka pytań, które pomogą nam określić nasz poziom bezpieczeństwa i dostosować się do wymagań, które stawiają przez nami Tatry.

Przygotowanie kondycyjne

Konieczny jest rachunek sumienia, taki bez oszukiwania. Musimy jasno przed samym sobą określić, czy w dzisiejszej kondycji jesteśmy w stanie robić to samo, co rok temu robiliśmy bez problemu. Czy w życiu codziennym starasz się zachować ruch fizyczny? Kiedy ostatnio miałeś styczność z długim wysiłkiem wytrzymałościowym? Czy twoje ciało się zmieniło? Przechodziłeś jakieś choroby? Jesteś osłabiony? Jeżeli dojdziesz do szczerego wniosku, że twoje ciało może nie do końca zgadzać się z celem, który sobie wyznaczyłeś – zmień plany. Na początek wybierz szlak „rozgrzewkowy”, mniej wymagający kondycyjnie. Po jego przejściu będziesz wiedział, czy jesteś gotowy na realizację celu głównego. Poza tym – żaden dzień spędzony w Tatrach nie jest stracony ;) nawet ten, w którym przejdziesz się doliną, nie granią. Zamiast jednego, ambitnego celu podziel swój wyjazd na działanie wstępne, odpoczynek i cel. Podczas pierwszego etapu zobaczysz, ile czasu zajmuje ci w aktualnej kondycji przejście danego odcinka. Przeanalizuj swój czas z tym podanym na mapie. Zaplanuj zgodnie z twoimi odczuciami i realnym wynikiem zdobycie celu głównego.

Zastane warunki i prognoza

Przed wyjazdem przyglądałeś się prognozom długoterminowym, oglądałeś kamerki, pytałeś na forum o aktualne warunki. Minęło jednak kilka dni, pogoda płata wiosenne figle, jest niepewna, a na szlaku jest więcej śniegu, niż sobie wyobrażałeś. Co będzie wyżej, dalej? Czas na skonfrontowanie naszych wyobrażeń co do planowanego przejścia a zastanych realiów. Jeżeli twój wymarzony urlop w górach przypadł na pochmurny, śniegowo/deszczowy, zamglony weekend zastanów się, czy masz dość doświadczenia górskiego, by twoją wędrówka była bezpieczna. Czy znasz topografię na tyle dobrze, żeby się nie zgubić? Czy warunki pogodowe mogą znacznie wydłużyć dojście do celu, który sobie wybrałeś? Jeżeli masz wątpliwości, zmodyfikuj plany. Pamiętaj że własne bezpieczeństwo należy stawiać najwyżej. W Tatrach jest wiele ciekawych szlaków i miejsc „na złą pogodę”.

Przygotowanie sprzętowe

A co, jeżeli pogoda jest przepiękna, ale okazuje się, że na wybrany przez Ciebie szlak nadal potrzebne są raki, czekan, lawinowe ABC i doświadczenie zimowe? Jeżeli potrafisz sprawnie poruszać się w Tatrach zimą, zawsze możesz uzupełnić braki w wypożyczalni sprzętu górskiego. Jeżeli takie warunki są ci całkiem obce, lepiej trzymaj się granicy występowania śniegu. Wiosna ma to do siebie, że lubi mamić mniej doświadczonych turystów. Gdy na wysokości dolin jest już sucho i kwitną krokusy, wysoko w górach zalegają zdradliwe płaty śniegu. Czasem wystarczy kilka metrów śniegu, by przejechać się… na sam dół. Przygotowanie sprzętowe musimy zatem brać pod uwagę – nie tylko jego posiadanie, ale i umiejętność użycia.

Odpowiadając sobie na te wszystkie pytania będziesz w stanie realnie osądzić, jak ma wyglądać twoje urlopowe spotkanie z Tatrami. Jeżeli nie uda ci się zrealizować wszystkich celów – nie miej do siebie żalu, zrelaksuj się. Chodzenie po górach to nie „zaliczanie” szczytów, ale Twój zasłużony odpoczynek.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
4.75
4
Zaloguj się, by skomentować