Krokusy w dobie Internetu - wnioski po najeździe

środa, 06 kwiecień 2016 14:49

Najazd na Dolinę Chochołowską z ostatniego weekendu daje do myślenia. Skąd aż taki krokusowy szał wśród Polaków? Czy winne są też media? Czy ci wszyscy ludzie mogliby tyle nie śmiecić i nie niszczyć kwiatów? Oto kilka niezobowiązujących rozważań na ten temat.

Wnioski po najeździe na Chochołowską

W zeszły weekend Polanę Chochołowską odwiedziła prawdopodobnie rekordowa liczba turystów. Cieszyli się wszyscy ci, którzy mieli okazję zarobić – od schroniska, przez busiarzy, operatorów parkingów po sprzedawców maści wszelakiej. Stanem krokusów martwił się natomiast TPN i wszyscy ci, którzy zatroskani są o dobro tatrzańskiej przyrody. Skąd aż tylu turystów? Niewątpliwie to zasługa (wina?) także mediów. I mam tu na myśli zarówno media tradycyjne, jak i społecznościowe. Portal Tatrzański jako medium z pogranicza tych dwóch dziedzin też na pewno dołożył swoją cegiełkę do tego szału. Ale czy to oznacza, że mamy przestać działać? Przestać pisać o krokusach?

Trudno mieć pretensje do mediów, że piszą. Zjawisko jest niezwykle piękne, a poza tym - jeśli nie my, to i tak napisze ktoś inny, a nam pozostanie poczucie niewykonanej pracy. Trudno też mieć pretensje do zwykłych ludzi wrzucających na Facebooka zdjęcia z krokusami. Każdy chce się pochwalić, że tam był. A wieść się niesie coraz dalej i zachęca kolejne osoby do przyjazdu na Chochołowską. Kończy się to gigantyczną frekwencją.

Trudno też spodziewać się, że tłumy nagle zaczną zachowywać się w 100% odpowiednio. Tak to już jest, że im więcej ludzi na metrze kwadratowym, tym większa szansa na spotkanie kogoś kto śmieci, pije alkohol, niszczy przyrodę. To prawo obowiązuje wszędzie i nie omija też Tatr. TPN może pilnować, pouczać, informować – ale wszystkich aktów głupoty czy wandalizmu nie wyeliminuje.

Czy więc należy bezradnie rozłożyć ręce? Oczywiście, że nie. Tendencji do rosnącego zainteresowania krokusami i Tatrami w ogóle nie odmienimy, ale możemy zadbać o to, aby nasi najbliżsi nie wpisywali się w obraz Polaka-śmieciarza, który nie wie, jak zachować się w górach. Media nie przestaną pisać (mogą tylko, jak my – informować o innych miejscach, gdzie rosną krokusy, czy piętnować niewłaściwe zachowanie), ludzie nie przestaną przyjeżdżać. TPN wszystkich nie upilnuje, dlatego pilnujmy siebie nawzajem. W domach, przed wyjazdem – edukujmy naszych bliskich, jak należy zachować się w górach. A na szlaku nie bójmy się grzecznie zwracać uwagę, gdy ktoś robi coś niewłaściwego.

W Tatrach będzie coraz więcej ludzi z roku na rok. Nie zatrzymamy tego. Ale to także od nas zależy, jacy to będą ludzie i jak będą obchodzić się z górską przyrodą.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
4.50
2
Zaloguj się, by skomentować