Wyluzuj! Czyli zasada indywidalnego podejścia

środa, 09 marzec 2016 11:46

Powoli czuć już wiosnę. Szykujemy się na nadejście sezonu. Jest jeszcze czas, ale starasz się solidnie poprawić formę. W tym roku zakładasz ambitne cele? Wyluzuj.

Ambicja i rekreacja

Nawet, jeżeli na tatrzańskich szlakach spędzasz czas rekreacyjnie, z roku na rok chcesz poruszać się sprawniej, odczuwać mniejsze zmęczenie, poszerzać swoje możliwości i osiągać coraz to bardziej ambitne cele. Nic dziwnego. Tatry to teren który daje potężne możliwości rozwojowe na każdym poziomie zaawansowania (turystyka, wspinaczka). Ich piękno przyciąga, a poziomy trudności jakie spotykamy w eksploracji terenu są mocno zróżnicowane. Dla jednych wejście na Kościelec będzie więc prawdziwym wyzwaniem kondycyjnym, dla innych tylko epizodem w serii treningowej. Tak już jest że nasze możliwości fizyczne są mocno zróżnicowane.

Niedostosowanie

To naturalne, że chcąc polepszyć swoje „szanse” na zdobycie coraz bardziej ambitnych celów planujesz rozwój treningowy. W sezon chcesz wejść jak młody bóg – z zapasem siły i kondycją mistrza. Tendencja ta jest karmiona przed media, które lansują typ podejścia „niemożliwe nie istnieje”, czyli: jeżeli bardzo się starasz, możesz osiągnąć to, co uważasz za niemożliwe. Oczywiście jest w tym dużo racji. Stefan ważył 130 kg, zrzucił połowę teraz jest trenerem fitness. Magda myślała, że skoro urodziła dzieci to koniec z rozwojem fizycznym, tymczasem po serii katorżniczych ćwiczeń wygląda jak nastolatka. To wszystko jest możliwe, ale wymaga odpowiedniego i zindywidualizowanego podejścia. Zacięcie treningowe, które jest tak modne, wprowadzone w twój tryb życia w nieumiejętny sposób może bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Natalia postanowiła, że szybko schudnie, przeszła więc na system popularnej diety. W dodatku ćwiczy codziennie, przez siedem dni w tygodniu razem z panią na ekranie laptopa. Nikt nie sprawdza, czy wykonuje ćwiczenia dobrze. Ona sama, ściśle przestrzegając diety, nie zwraca uwagi na to, czy ta dieta jest dopasowana do stanu jej organizmu, typu przyswajania itd. Wieczorem ogląda zdjęcia z Tatr i to jest jej motywacja. Jeszcze chwila i będzie ją stać na wszystko. Tymczasem: Natalia zaczyna chudnąć ale prowadząc intensywne ćwiczenia jednocześnie słabnie. Przy okazji zaczyna boleć ją kręgosłup, lędźwie krzyczą. Miewa „dziwne” smaki, nie wytrzymuje na diecie, podjada. Myśli sobie „cel wymaga poświęceń”, ale stan wyraźnego osłabienia się utrzymuje. Myśli więc „nie uda się, to pewnie moja wina”.

Zasada zrównoważonego podejścia

Systemy treningowe, sposoby mistrzów i sportowców mają wiele zalet. Warto je podpatrywać, próbować ich, ale w tym wszystkim ważne jest ich intuicyjne dopasowanie do naszych możliwości. Nie zapominaj, że każdy z nas jest inny. Nasze ciała mają różną historię, sposób funkcjonowania i potrzeby. Niby to takie oczywiste, ale to, co służy jednej osobie nie musi służyć drugiej. Wsłuchaj się w swój organizm i dopasuj treningi do siebie. Nie stosuj diety, ale zacznij się zdrowo odżywiać. Kiedy trzeba przycisnąć, trenuj mocno, ale kiedy czujesz że Twój organizm jest przemęczony (zwłaszcza kiedy jednocześnie pracujesz, masz na głowie wiele spraw, wysiłkiem który prowadzisz na co dzień nie jest jedynie trening), po prostu odpuść i odpocznij. Regeneracja wprowadzona w odpowiednim momencie ma kluczowe znaczenie dla wzrostu twojej kondycji. Nie katuj się „mimo wszystko”. Udaj się do specjalistów którzy określą twoje potrzeby i pomogą w racjonalny sposób zmienić twój tryb ruchu i odżywiania się. Daj sobie więcej czasu, a w bardziej przyjazny twojemu ciału sposób osiągniesz cel. Zrelaksuj się. A góry na Ciebie zaczekają.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
4.00
2
Zaloguj się, by skomentować