A może w tym roku zaczniesz chodzić po Tatrach zimą?

środa, 28 październik 2015 15:03

Wielu z nas wspominając kolejny udany sezon letni, zastanawia się czy tym razem skusi się na podróżowanie po Tatrach zimą. Nie oszukujmy się – zima odstrasza – frekwencja na szlakach jest dużo niższa. A może jednak tym razem spróbujesz? Jeśli tak, to mam dla Ciebie kilka propozycji.

Zima w Tatrach dla początkujących

Tydzień temu moja redakcyjna koleżanka przekonywała, żeby „nie zapadać w sen zimowy” i być aktywnym w górach także w chłodne miesiące. Dziś przejdźmy do konkretów. Gdzie w Tatrach można iść, z jakich propozycji skorzystać, aby pierwsze kroki w zimie postawić bezpiecznie, jednocześnie przygotowując się fizycznie i mentalnie do poważniejszych wyzwań.

Przede wszystkim, musisz zadać sobie pytanie, czy chcesz „uczyć się zimy” samodzielnie, czy pod okiem fachowców. Oczywiście każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy, które wymagałyby omówienia w osobnym felietonie. Tutaj zaznaczę tylko, że wiele zależy od tego, czy jesteśmy osobą szybko „łapiącą” nowinki, czy też potrzebujemy na to trochę czasu. W pierwszym przypadku lepiej wybrać wersję z instruktorem, np. kompleksowe szkolenie zimowe, jakich w Tatrach organizowanych jest sporo – także przez nasz portal. Uczestnicy otrzymują podstawową wiedzę na temat poruszania się w rakach, używania czekana, zagrożenia lawinowego, nawigacji czy asekuracji zimą. Później taką wiedzę należy zastosować samemu w terenie.

Jeśli natomiast od początku uczysz się sam, nie przesadź z trudnością. Ja np. chodzenie w rakach ćwiczyłem na Ścieżce nad Reglami. Świetna sprawa – dużo podejść i zejść, momenty płaskie, ale też śliskie i strome – w sam raz, aby przetestować raki i czekan w każdych warunkach.

Osobną sprawą jest kondycja. Warto na sam początek sprawdzić swoje możliwości, które w zimowej aurze słabną w stosunku do lata. Aby to zrobić, polecamy wybrać podejście na coś prostego: Grzesia, Trzydniowiański Wierch, Halę Gąsienicową czy Dolinę Pięciu Stawów. Porównajmy swój czas z czasami na znakach, a jeśli jest taka możliwość, także z własnymi osiągnięciami z lata. Świadomość swojego zimowego tempa pomoże nam planować poważniejsze tury.

I na koniec: nie szarżuj. To że przeszedłeś latem Orlą w zimie ma niewielkie znaczenie. Zima to całkiem inne wyzwania, których – jeśli nie miałeś wcześniejszych doświadczeń – musisz nauczyć się od nowa.

Krzysztof Barcik

Fot. Flickr.com

Oceń ten artykuł
4.50
8
Zaloguj się, by skomentować