Góry, eskapizm, ucieczka

wtorek, 22 wrzesień 2015 21:44

Wielbiciele romantyzmu i esteci dopisują górom szczególne znaczenie. Nakreślają je jako azyl, raj, do którego człowieka wciąż ciągnie, gdzie może uciec od problemów codzienności. No właśnie – uciec.

Typ: eskapista

To, do czego uciekamy budzi nas z otępienia, rutyny jaką serwuje codzienność. Dostarcza wrażeń euforycznych, upaja. Daje poczucie, że naprawdę żyjemy, w żyłach krew płynie raźniej, a przez chwilę świat wydaje się być dużo piękniejszy i bardziej kolorowy. Tak. Wiele osób spytanych o to, po co chodzi w góry odpowie: żeby uciec od rzeczywistości, codzienności, szarości.

Ucieczka jest jednym z typowych dla człowieka mechanizmów psychologicznych. Nosi nazwę „eskapizm” i ma wiele twarzy. To niewiarygodne, jak idealnie imituje pojęcie o zupełnie innej wymowie: pasję. Szukając wrażeń, środków zastępczych które „nadrabiają” niedostatki upajamy się naszym azylem, jak najczęściej do niego wracając. Typowym dla eskapisty zachowaniem jest umniejszanie życiu codziennemu, wzmagające się poczucie bezradności bez dłuższego kontaktu z górami. Szukanie wszelkich odpowiedzi za sprawą wyjazdów w ukochane miejsca bez uprzedniej próby rozwiązania problemów "na dole".

Eskapizm górołaza działa jak narkotyk. Pozytywne skojarzenia koją, wzywając na szlak. Coraz częściej wracając w góry szukamy mocniejszych wrażeń, bo zwykłe przebywanie szlaku powoli staje się rutyną, a eskapista tej nie znosi. Potrzebuje wrażeń, żeby wyraźnie odróżniać „to życie na dole” i przypisywać swoim ucieczkom coraz większą wartość. Bardzo trudno odróżnić pasjonata od eskapisty. Przeważnie to sam „uciekinier” z czasem zaczyna pojmować, że góry to nie wszystko.

Cienka linia pojęcia eskapizmu

Co najciekawsze, eskapizm nie dotyczy każdego „uzależnionego” od gór. To co u jednej osoby będzie oznaczać to zjawisko, u drugiej osoby może być czymś co przybliża ją do świata codzienności. Pozwala być bardziej zdystansowanym, stać się kreatorem tak samo tam na górze, jak i w życiu codziennym na dole. Pojęcie eskapizmu różnicuje więc realne podejście i motywacja danej osoby. Dla takiej jednostki góry są zdrowe. Czasem zszargają nerwy, czasem nadwyrężają mięśnie, ale zasadniczo, odpowiednio dawkowane stają się głębokim oddechem, który dostarcza siły na nizinach. Taka osoba z gór wraca jako twórca, z otwartymi ramionami, gotowa na dalsze działania w obrębie własnej osoby i swojego życia tak, żeby kreować swoją codzienność, nie umniejszając jej. Swoją drogą, Gabriel García Márquez napisał:

„Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry,

Zapominając że prawdziwe szczęście kryje się w samym

sposobie wspinania się na górę.”

Więc pomyśl nad tymi słowami, weź głęboki oddech, usiądź spokojnie w fotelu i zastanów się, czy nie stoisz gdzieś na granicy, która może całkiem podstępnie zrobić z Ciebie nie górskiego bohatera, ale uciekiniera.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
4.75
4
Zaloguj się, by skomentować