Czy Tatry słowackie są lepsze od polskich?

środa, 29 lipiec 2015 13:48

Dla wielu z nas Tatry to niepodzielna całość – oaza spokoju i źródło wytchnienia. Nie da się jednak ukryć, że przedziela ją granica państwowa, po obu stronach której panują nieco inne zasady. Zastanawialiście się kiedyś, gdzie Wam lepiej? Spróbujemy Wam w tym pomóc. Oto zestawienie zalet i wad obydwu stron Tatr.

Tatry polskie czy Tatry słowackie?

Powierzchnia i długość szlaków: Tutaj zdecydowanie deklasuje Słowacja. Ponad 77% Tatr leży po stronie naszych południowych sąsiadów. Do przejścia mamy łącznie 651 km szlaków, przy 275 km w Polsce. Nie ma wątpliwości. Tatry słowackie oferują znacznie więcej opcji.

Dostępność szczytów: W tej kategorii muszą zwyciężyć Tatry Polskie i to z kilku przyczyn. Po pierwsze, nam Polakom łatwiej się w nasze Tatry dostać, co wiąże się doskonałą infrastrukturą i transportem zbiorowym obsługującym wszystkie najważniejsze doliny. Nasz najwyższy szczyt jest dostępny szlakiem i to przez cały rok, podczas gdy Słowacy za zdobywanie czołówki swoich gigantów każą sobie płacić (przewodnik), a pozostałe szczyty udostępniają tylko w krótkim sezonie letnim.

Ceny: Poza tym, że po naszej stronie za wstęp do parku trzeba płacić, a na Słowacji jest on darmowy, wszystko przemawia na korzyść Polski. Ceny noclegu w schroniskach słowackich potrafią być czasem i 2 razy wyższe od tych w Polsce, o pensjonatach w Szczyrbskim Plesie już nie wspominając. Po przejściu na euro Słowacy stracili także przewagę w cenach takich artykułów jak wieczorne piwko w schronisku.

Ruch na szlakach: Tutaj gigantyczny plus na korzyść Słowacji. U nas wszechobecny tłok i ścisk – u nich cisza, spokój i żywej duszy czasem przez kilkadziesiąt minut. Jeśli więc szukasz wytchnienia w samotności – wybierz się na Słowację.

Co oprócz gór? W tej kategorii stawiamy na remis. Po obydwu stronach Tatr jest co robić w czasie dnia przerwy od górskich podróży. Co prawda naszym termom daleko do słowackich, ale z drugiej strony na Słowacji po 21 nie znajdziesz tylu gwarnych i wesołych karczm, co w Zakopanem.

Można by tak wymieniać jeszcze długo. Na pewno zresztą macie swoje przemyślenia. Stawiamy więc na sprawiedliwy remis z lekkim wskazaniem na Polskę, ze względu na sentyment, bo to przecież nasze. Tak naprawdę jednak wszystko zależy od indywidualnych preferencji każdego z nas, turystów.

Krzysztof Barcik

Fot. Ewelina Domańska

Oceń ten artykuł
4.00
2
Zaloguj się, by skomentować