Po co w górach kobiety?

środa, 13 maj 2015 13:51

Na początku wykluczmy kilka trendów, których w tym artykule nie znajdziecie. Nie będzie feministycznych chorągiewek, przykładów kobiet „wczoraj i dziś” w górach. Ody do Wandy Rutkiewicz, choć jej się należy.

Kobiety w góry się nie nadają

To nie będzie felieton o niej, ale dla niej. Bo temat kobiet w górach nosiła na swoich barkach. Zapomnijcie o porównywaniach wybranych sylwetek i tłumaczeniach się z generalnie przyjętych stereotypów. Zamiast tego będzie trochę gadania o mózgu i o bicepsie u płci damskiej i męskiej. Może zacznijmy tak: dwa lata temu na pewnym wykładzie prowadzonym przez ratownika TOPR siedziałam i słuchałam. Sama, wśród grupki mężczyzn, o większym czy mniejszym doświadczeniu górskim. Nasz wykładowca miał dobry humor i rzucił taki dowcip. Spojrzał na mnie i spytał: „a ty co tu robisz? Może powiesz nam czemu nie siedzisz teraz w domu przy garnkach, tak jak powinnaś”? Bo kobiety najogólniej rzecz biorąc w góry się nie nadają. Siedziałam, słuchałam i myślałam. Nic na świecie nie byłoby w stanie zgasić żaru, z jakim nie zgadzałam się wtedy z tym Panem. Dziś jestem gotowa przyznać mu rację. Na pewnych warunkach całkowitą. Ale o tym dalej.

Ludzie są różni

Na pewnym poziomie zaawansowania pasji górskiej płeć nie predestynuje do spodziewanych osiągów. Kto powie, że kobiety gorzej od mężczyzn radzą sobie na szlaku nie może być pewny, że ma rację. Dopóki nie mówimy o większym ekstremum – turystyce w trudnych warunkach, zimowej, taternictwie, alpinizmie i sportach ekstremalnych – konieczny poziom rozwinięcia kondycji, obeznania, doświadczenia i górskiego zaparcia nie wykracza wysoko ponad możliwości przeciętnego turysty. Podkreślam: turysty płci nieokreślonej. W momencie, gdy „sięgamy po więcej”, potrzeby posiadania pewnych cech fizycznych i psychicznych zwiększają się. Andrzej Zawada zapytany o to, jakie cechy powinien posiadać alpinista (taternik) i dlaczego, jako kluczowe wymienił: brak lęku przestrzeni czy równowagi, refleks, brak trudności w przyswajaniu nawyków ruchowych, odporność na działanie w długotrwałych warunkach stresowych, opanowanie napięcia emocjonalnego, odpowiedzialność, umiejętność pracy zespołowej, obiektywna ocena sytuacji (np. mądra droga wycofu a nie wzywanie pomocy bez potrzeby), dojrzałość psychiczna. Przygotowanie fizyczne odgrywa równie ważną rolę jak psychika. I tu zaczyna się problem. Zarówno psychicznie i fizycznie kobieta różni się od mężczyzny. Można powiedzieć: no tak, ale ludzie są różni. Mężczyźni bywają kobiecy, o wątłej budowie ciała a kobiety – silne, uparte i odporne psychicznie. Tak jak nie ma dwóch identycznych płatków śniegu, tak nie należy generalizować cech danej płci dla danej osoby. Co więcej: w zależności od sytuacji, natężenie danych cech i rozkład sił mogą być zmienne. Racja. Tym niemniej: mężczyzna o bardzo dobrych warunkach fizycznych będzie miał większy potencjał siłowy niż kobieta o adekwatnie dobrych warunkach fizycznych. Mówimy tu o najlepszych i o sytuacji, kiedy nie występują osłabienia danych cech (mężczyzna i kobieta w pełni sił fizycznych i psychicznych). W świecie sportu bardzo rzadko zdarza się, że w kategorii kobiet osiągane są lepsze wyniki niż w męskiej. Duże obciążenie w odczuwalny sposób wpływa na wytrzymałość kobiet (plecaki wyprawowe plus tempo). Termika jest do siedmiu stopni niższa, niż u mężczyzn. Kobiety, owszem, mogą być „lepsze” od mężczyzn, ale jednocześnie muszą mieć świadomość że obarczają siebie większym potencjalnym ryzykiem. Okres i związane z nim procesy hormonalne wpływają na poziom koncentracji i wraz z innymi dolegliwościami osłabiają. Spadek żelaza we krwi na dużych wysokościach odbiera siły. Decyzyjność jest spowolniona.Tymczasem mężczyzna, wolny od fizycznych wahań może bez zbytniej utraty sił przeć do przodu, popychany testosteronem i adrenaliną.

Płeć psychologiczna alpinistów i alpinistek

Pod względem psychicznym możemy odwołać się do ciekawego badania (Natalia Thiemann, Psychologia gór – osobowość alpinistów). Dotyczy ono osób, które zajmują się działalnością wysokogórską, jako reprezentatywna grupa badawcza wystąpiło 100 alpinistów, kobiet i mężczyzn. Badani wypełnili kwestionariusz płci psychologicznej. Wyniki wskazały na to, że: mężczyźni najczęściej charakteryzują się męskim typem płci psychologicznej (52,10%), w następnej kolejności androgynicznym typem płci psychologicznej (33,80%), najmniej alpinistów charakteryzuje się nieokreślonym typem płci psychologicznej bo w 11,30% oraz kobiecym typem psychologicznej płci oszacowany na 2,80%. Kobiety najczęściej charakteryzują się androgynicznym typem płci psychologicznej (44,80%), w dalszej kolejności męskim typem płci psychologicznej (27,60%), najmniej charakteryzuje alpinistki kobiecy typ płci psychologicznej (20,70%) i nieokreślony typ płci psychologicznej (6,90%).Mężczyźni i kobiety razem charakteryzują się najczęściej męskim typem płci psychologicznej (45%), następnie androgynicznym typem płci psychologicznej (37%), najmniej nieokreślonym typem płci psychologicznej (10%) oraz kobiecym typem płci psychologicznej (8%). W badanej grupie najwięcej osób przejawia męski typ płci psychologicznej, można więc założyć, że posiadanie męskiego typu płci psychologicznej predestynuje podjęcie aktywności wysokogórskiej. Dalej autorka pisze: Ciekawe są wyniki kobiet, które najczęściej charakteryzują się androgynicznym lub męskim typem płci psychologicznej. Androgynia to połączenie cech męskich i kobiecych, mających neutralny charakter np. odpowiedzialny. Cechy stereotypowo męskie to np.: agresywny, niezależny, dominujący, rywalizujący. Wyniki te sugerują, że kobiety częściej podejmą się aktywności wysokogórskiej jeśli nie charakteryzują się kobiecym typem płci psychologicznej. Ciekawe, prawda? „Typowe kobiety” nie sprawdzą się w górach?

Jak to w końcu jest?

Czy to oznacza że kobiety w ogóle nie nadają się w góry lub że kobieta w górach nie jest kobieca? Ale jak to? Przecież Wanda Rutkiewicz posiadała bardzo kobiece cechy, miała tego pełną świadomość i potrafiła to w specyficzny dla siebie sposób wykorzystać. Oczarować. W górach była silniejsza i bardziej uparta niż niejeden mężczyzna… 23 lata po śmierci Wandy która sprawiała, że wszystkie gdybania o stereotypach na temat kobiet w górach traciły na swojej wiarygodności powiem tak: gdybym dziś mogła usiąść na tym samym wykładzie co kiedyś i odpowiedzieć ratownikowi TOPR na zadane z nutą kpiny pytanie odpowiedziałabym, że ma rację. Typowa kobieta to reprezentantka obiektywnie słabszej fizycznie płci, a typowy zbiór cech damskich w dużym uproszczeniu sprawia, że w góry się nie nadajemy. Tylko kto powiedział, że kobiety które chodzą po górach są typowe?

Małgorzata Tomik

Fot. Seweryn Bidziński, www.wikipedia.pl

Oceń ten artykuł
4.80
6
Zaloguj się, by skomentować