Pozostań na szlaku

poniedziałek, 12 maj 2014 13:44

Właśnie teraz, gdy śniegi topnieją, a chodzenie po Tatrach niedługo stanie się nieco łatwiejsze niż w zimie, TPN uskutecznia kampanię „Pozostań na szlaku”, mającą na celu ograniczyć pokusy turystów do schodzenia ze znakowanych ścieżek.

Tatrzański Park Narodowy bodajże na każdej prelekcji chwali się tym, że gęstość szlaków na terenie Tatr jest tak duża, że właściwie w każdej części naszych pięknych gór turysta znajdzie coś dla siebie. Dodatkowo wkrótce otwarte zostaną słowackie szlaki. Do tego dochodzą tereny udostępnione dla taternictwa. Mimo to turyści wciąż szukają nowych wrażeń poza szlakami, narażając przyrodę na szwank, a siebie na mandaty.

Nie jest naszym celem ocenianie tego, czy w Tatrach jest dużo, czy też mało szlaków, ani też ferowanie wyroków na temat tego, czy dawne, widoczne przecież nieraz, ścieżki, zamknięte zostały słusznie, czy też nie. Nie mamy zamiaru apelować też do sumień ludzi w końcu dorosłych. Chcemy za to przedstawić kilka faktów związanych z opuszczaniem szlaków:

1. Znajdując się poza szlakiem bardzo łatwo możesz się zgubić – stare ścieżki, nawet jeśli na początku widoczne, w dalszej części mogą być zarośnięte kosówką lub trawą. Możesz znaleźć się w pewnym momencie w środku Tatr, w zupełnie nie dającym się zidentyfikować terenie.

2. Poza szlakiem ciężko uzyskać pomoc – w razie wypadku, nawet jeśli wiesz dokładnie, gdzie jesteś, ze względu na dużą odległość od cywilizacji możesz nie mieć zasięgu w telefonie, a dodatkowo ruch poza szlakami jest prawie zerowy, więc szansa, że ktoś usłyszy Twoje wołanie o pomoc jest znikoma.

3. Poza szlakiem narażasz się na niebezpieczeństwo ze strony zwierząt – tereny oddalone od skupisk ludzkich to naturalna oaza spokoju dla dzikiej zwierzyny, takiej jak niedźwiedzie, wilki czy rysie. Pamiętaj, że osobniki znajdujące się na swoim terytorium mogą zachowywać się zupełnie inaczej niż podczas eskapad na obszary ludzkiej aktywności. Mogą być nieprzewidywalne.

4. Mandat za zejście ze szlaku może wynieść nawet kilkaset złotych – strażnicy parkowi to nie zwykli leśnicy – posiadają uprawnienia podobne do straży miejskiej w dużych miastach.

Schodzenie ze szlaków jest więc nie tylko wykroczeniem, ale także zachowaniem zupełnie nieodpowiedzialnym. Wszystkich, którzy planują tego dokonać, prosimy o powtórne zastanowienie się nad takim ruchem.

 

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
4.15
6
Zaloguj się, by skomentować