Tatry, azyl, utopia

poniedziałek, 31 marzec 2014 11:40

Człowiek przeważnie otacza się szarymi murami, ale najbardziej naturalne instynkty ciągną go do zielonych, bezkresnych krajobrazów. Zmęczone umysły i ciało potrzebują ich tak, jak spragniony potrzebuje wody.

Na początek trochę statystyk. Według przeprowadzonego w Polsce w 2013 roku badania Husquarna Group, prawie 100 procent Polaków uznało, że dostęp do terenów zielonych jest naturalnym prawem człowieka! Dalej: w globalnym raporcie zapytano Polaków jak duży wpływ na problemy społeczeństwa ma natura. W przypadku problemów z koncentracją – ponad 90 proc. uważa, że zieleń ma co najmniej lekko pozytywny wpływ na ten problem.

Nie każdy ma to szczęście, że wybory życiowe skierowały go na ścieżkę, gdzie szlak górski dostępny jest na co dzień. Abstrahując od dostępu do parków czy lasów, myślami wybiegamy jednak w góry. Czekamy na weekend, na urlop, tak jak w środku upału oczekuje się niecierpliwie zimnej szklanki wody. Tatry przyzywają swoją naturalną dzikością wystających skał, obfitością dziewiczego piękna. Wołają.

Więc wreszcie możesz oderwać się od biurka. Wychodzisz w góry, jest pięknie, aż tu nagle zaczynasz zauważać, że szlak jest mocno przechodzony, płyty skalne niemal zupełnie gładkie, wypolerowane przez pielgrzymki turystów. Gdzieś w gąszczu kosodrzewiny leżą odpadki, a na horyzoncie coraz więcej ludzi. Stajesz w miejscu, rozglądając się za „nieskalanym” kawałkiem krajobrazu zastanawiając się, czy Tatry na pewno mogą być Twoim azylem; wyspą na morzu wielkiej gonitwy codzienności?

Mimo wszystko z pewnością mogą. Choć utopijne wizje dziewiczego rejonu w dostępnych turystycznie miejscach są przesadzone, a stosunek powierzchni do intensywnego natężenia ruchu sprawia, że znaczna część szlaków jest nadmiernie eksploatowana, to jednak sprawdza się stare przysłowie „kto szuka, ten znajdzie”. Warto na przykład potrudzić się informacje dotyczące mało popularnych szlaków czy skorzystać z noclegu w schronisku po to, by ruszyć w góry skoro świt.

W taki sposób można sprawić, że w całym tatrzańskim zgiełku odnajdziemy urywek czasu i przestrzeni tylko dla siebie; odnajdziemy w Tatrach swoją utopię, nierzeczywistą a jednak rozkosznie błogą, będziemy mogli rozpływać się nad zdrową zielenią krajobrazów, a świadkiem tego kontaktu będą tylko czas, góry i wszechobecna cisza – głos natury.

 

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
4.25
8
Zaloguj się, by skomentować