W 2008 r. himalaista Artur Hajzer za poruszanie się poza szlakiem...

poniedziałek, 25 sierpień 2014 15:39

Oceń ten artykuł
4.60
10

4 komentarzy

  • Ryszard  Nowak środa, 27 sierpień 2014 13:29 napisane przez Ryszard Nowak

    Do Cyk. Oczywiście prawo winno dotyczyć wszystkich i wcalę nie postuluję by je łamać, lecz raczej zmienić zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Proszę wejść na stronę słowackiej HZS i zapoznać się z nowym regulaminem zwiedzania TANAP- tam dopuszcza się wejścia na nieznakowane szlaki dla pewnej grupy osób m.in. taterników, przewodników, członków górskich organizacji zrzeszonych w IKAR itp.
    a u nas niektóre z w/w osób karze się za to "przestępstwo" mandatami. Z drugiej strony bez żadnych ograniczeń wpuszcza się kilkunastotysięczny tłum nad Morskie Oko. Czy wszyscy z tego tłumu przestrzegają podstawowych zasad zachowania w parku narodowym? Jeśli tak, to skąd góry śmieci, wrzaski , a nawet obraźliwe malunki kibolskie? Nie wspominam już, co się dzieje w dniach szczytu turystycznego nad Morskim Okiem. Oczywiście nie postuluję zamykania szlaków ( choć niektóre nie powinny być dostępne jako znakowane), proponuję natomiast ograniczenie przepustowości niektórych.

  • Kopcio środa, 27 sierpień 2014 13:00 napisane przez Kopcio

    Co do wszystkich akcji ratunkowych, TOPR w takim tempie szybko się wykończy finansowo. Może warto wprowadzić coś pośredniego pomiędzy naszym aktualnym systemem a tym na Słowacji, tzn w przypadku zdarzeń losowych, niezależnych od człowieka takimi jak zdrowie, wypadek na szlaku ratować go na koszt podatników. W przypadkach zależnych od człowieka + alkohol za który powinny być dodatkowe kary (jak dla pana pod zawratem) organizować akcje na koszt osoby/osób ratowanych. Może to by w końcu wymusiło myślenie na ludziach a wizja utraty kilku tysięcy złotych nie pozwalała na pchanie się w miejsca na które niektórzy doświadczeni ludzie nie chcą jeszcze wchodzić z uwagi na niebezpieczeństwa/ekspozycję.
    Dodatkowo można by zaczerpnąć trochę z dróg, i zrobić nakaz chodzenia w butach trekingowych, przynajmniej zimą i na trudnych szlakach.

    Życie ludzkie jest cenne, jednak jeśli człowiek sam o nie nie dba i naraża je, dla czego mamy mu w tym przeszkadzać. TOPR jest "górską karetką" albo jak niektórzy wolą taksówką, to lato szczególnie pokazało debilizm i nieodpowiedzialność ludzką w górach a będzie jeszcze gorzej.
    Co jeśli helikopter poleci po kogoś na świnice który pokaleczył sobie stopy bo nie miał odpowiednich butów, jest wyziębiony bo ubrał się jak na spracer i boi się zejść, a w tym czasie ktoś dostanie zawału serca? Niestety w ludzkiej świadomości zakorzeniło się że jak nie dam rady, to przylecą i będzie spoko. Za chwilę zaczną dzwonić z mnicha że nie mają asekuracji i za chwile spadną.

  • Cyk środa, 27 sierpień 2014 10:30 napisane przez Cyk

    Do Ryszard Nowak: Nie miał zezwolenia, to dostał upomnienie. Prawo powinno być równe dla wszystkich. Mam nadzieję na podobną "karę", gdy będę chodził poza szlakami. A jaką to szkodę wyrządzają turyści idący do Morskiego Oka? Rozumiem to jako postulat zamknięcia wszystkich szlaków i wpuszczanie tylko znajomych dyrektora TPN?

  • Ryszard Nowak środa, 27 sierpień 2014 08:52 napisane przez Ryszard Nowak

    Jaką szkodę w przyrodzie spowodował ś.p. Artur w porównaniu do tłumów ciągnących nad Moko? Nowe władze TPN mam nadzieję dostrzegą wreszcie, że to nie taternicy, przewodnicy i inni doświadczeni turyści powodują największe szkody w parku! Szanowny Dyrektorze Szymonie, pomyśl o zwolnieniu przewodników z opłat licencyjnych, wszak to sprzymierzeńcy i najlepsi edukatorzy dla TPN.

Zaloguj się, by skomentować