Turystka 300 metrów zsuwała się po stromych śniegach

wtorek, 16 styczeń 2018 10:12

Do groźnego wypadku doszło w ostatnią sobotę. TOPR otrzymało zawiadomienie, że turystka zsunęła się z grani Ornaku w stronę Iwaniackiej Przełęczy.

 

Informacja dotarła do ratowników drogą telefoniczną o godzinie 13:34. Turysta poinformował, że kobieta zsunęła się około 300 m po śniegach. Widać było, jak leży u wylotu żlebu i nie rusza się. Na pomoc wyruszył śmigłowiec, jednak ze względu na mgłę, dwaj ratownicy zmuszeni byli wyruszyć pieszo z rejonu Suchego Wierchu Ornaczańskiego. O 14:24 dotarli do Żlebu Piszczałki, w którym znajdowała się turystka i udzielili pierwszej pomocy. Na szczęście poszkodowana nie miała większych obrażeń, była tylko poobijana i poobcierana. W przypadku tak długiego upadku, można mówić o ogromnym szczęściu. 

Pogoda pogarszała się, nie było mowy o transporcie śmigłowcem. Udało się jednak desantować na Polanie Ornaczańskiej pięciu ratowników, którzy na miejsce zdarzenia dotarli pieszo, aby pomóc w ewakuacji poszkodowanej. Po 15:00 opadły mgły i pojawiła się szansa na transport. O 15:28 toprowcy poprosili o przylot śmigłowca. Pogoda dopisała na tyle, aby udało się zabrać turystkę i towarzyszącego jej ratownika do szpitala. Pozostali udali się pieszo do schroniska na Ornaku. 

Podczas zsuwania turystka szczęśliwie nie uderzyła o rosnące w żlebie drzewa i wystające głazy, co uchroniło ją od poważniejszych obrażeń i być może uratowało życie. 

 

Monika Pawełek

Fot. Ewelina Augustynek 

 

Oceń ten artykuł
5.00
4
Zaloguj się, by skomentować