Turyści w adidasach wybierają coraz wyższe cele

poniedziałek, 15 styczeń 2018 11:03

Jakiś czas temu pisaliśmy o amatorach lekkiego sportowego obuwia, którzy wspinali się na czworakach na Przełęcz pod Kopą Kondracką. Tym razem pewna grupa obrała sobie za cel szczyt, którym z pewnością można pochwalić się przed znajomymi, bo przecież nawet laik kojarzy Kasprowy Wierch. 

 

Pan Rafał Raczyński podzielił się na facebookowej grupie Tatromaniacy historią, jaka spotkała go w drodze powrotnej z Kasprowego Wierchu. Sytuacja miała miejsce w sobotę, 13 stycznia, około 15:30. Schodząc do Kuźnic napotkał grupę turystów, w tym kilku panów w adidasach i dżinsowych spodniach, jak można domyślać się o tej porze roku, mokrych do kolan. Ambitni turyści wchodzili na szczyt, sądząc, że na dół powrócą koleją linową. Od bohatera naszej historii dowiedzieli się jednak, że na Kasprowym kolej kursuje do 16, a nie do 20, jak sądzili wcześniej.

 

Pan Rafał zaproponował „turystom”, że sprowadzi ich na dół. Jak wiadomo, aktualnie w Tatrach zmrok zapada tuż po 16, więc około 15 są już ostatnie chwile słońca. O ile panie chętnie przyjęły pomysł zawrócenia z drogi, panowie byli bardzo zdeterminowani do zdobycie szczytu, zwłaszcza, że według świadka wydarzenia, znajdowali się pod wpływem alkoholu. Po namowach zdecydowali jednak zejść wraz z grupą. 

 

Post Rafała Raczyńskiego wywołał burzę komentarzy na Facebooku. Większość użytkowników oburzonych jest nieodpowiedzialnością zuchwałej grupy, choć kolejna taka sytuacja w ostatnim czasie powoduje już poczucie bezsilności wobec nierozsądnych zachowań turystów. Pozostaje jedynie pogratulować postawy Panu Rafałowi, który być może zapobiegł nieszczęściu i oszczędził kolejnej akcji toprowcom. 

 

Monika Pawełek

Fot./info.: Rafał Raczyński

 

 

Oceń ten artykuł
5.00
9
Zaloguj się, by skomentować