Turyści znów "utknęli" nad Morskim Okiem - "uzdrowiła" ich policja

piątek, 30 grudzień 2016 21:05

Dziś na drodze do Morskiego Oka znów powtórzyła się sytuacja z zeszłego roku. Znów grupa turystów, którym odjechały ostatnie fasiągi zaczęła domagać się zwiezienia znad Morskiego Oka. Na szczęście tym razem służby zareagowały wzorowo.

"Dramat turystów" nad Morskim Okiem

Kolejny raz turyści, którym uciekły fasiągi zadzownili po ratunek. Na początku było to około 30 osób, ale gdy w tłumie rozeszła się informacja, że ktoś prawdopodobnie po nich przyjedzie, chętnych do transportu znalazło się około 80 osób - informuje Tygodnik Podhalański.

Tymczasem droga do Morskiego Oka jest w bardzo dobrym stanie, jest odśnieżona, nie jest śliska - bez problemu przemierzają ją małe dzieci. Na tej wysokości panuje nieduży - jak na tę porę roku w Tatrach - mróz -7 st. C. Tymczasem turyści narzekali na brak kursów fasiągów po zmroku. Tłumaczyli, że przyjechali z dużych miast i nie są przyzwyczajeni do tak długich marszów.

Gdy na miejsce dotarli strażacy z Bukowiny Tatrzańskiej, okazało się, że tak naprawdę pomocy potrzebuje jedna starsza osoba. I pewnie awanatura na Włosienicy trwałaby jeszcze długo, gdyby nie pojawienie się policji. Funkcjonariusze podejrzewając nieuzasadnione wezwanie pomocy zaczęli spisywać uczestników zdarzenia. W tym momencie, widząc co się dzieje, pozostałe osoby do tej pory utrzymujące, że nie są w stanie samodzielnie zejść, w cudowny sposób jedna po drugiej zaczęły odzyskiwać siły i w efekcie cały ten tłum zszedł do Palenicy piechotą.

Krzysztof Barcik

Fot. Krzysztof Barcik

Oceń ten artykuł
4.75
63
Zaloguj się, by skomentować