Tajemnicza Jaskinia Mylna

sobota, 16 lipiec 2016 15:18

Wśród dostępnych szlakiem turystycznym jaskiń w polskiej części Tatr, chyba najciekawszą propozycją jest zwiedzanie Jaskini Mylnej, owianej nieszczęśliwą historią śmierci księdza Szykowskiego.

Jaskinia „dzika”

Jaskinia Mylna znana była od dawna, po raz pierwszy została zbadana przez Jana Gwilberta Pawlikowskiego, on też z powodu labiryntu korytarzy nadał jej tą nazwę, nazwał też odkryte przez siebie części: Biała Ulica, Wielka Izba i Chóry. W latach 30-tych jej eksplorację prowadził Stefan Zwoliński. Jaskinia Mylna znajduje się we wnętrzu masywu Raptawickiej Turni opadającej do Doliny Kościeliskiej. Dawno temu, w okresie zlodowacenia, płynął przez nią Potok Kościeliski, dzięki czemu dziś kształty korytarzy jaskini są wyjątkowo interesujące, a w wielu miejscach można znaleźć drobne otoczaki, których występowanie jest charakterystyczne dla potoków górskich.

Jeżeli do tej pory zwiedzałeś wyłącznie jaskinie, których eksploracja została „ucywilizowana” (jak np. Jaskinia Mroźna), kolejnym etapem odkrywaniem tatrzańskich jaskiń jest zwiedzanie Jaskini Mylnej, która zaskoczy cię wąskimi przesmykami i naturalnym, nie zmodyfikowanym przez człowieka charakterem przejścia. Uwaga! Przejście wymaga posiadania własnego źródła światła, najlepiej czołówki. Jaskinię można zwiedzać cały rok. Długość jaskini wynosi 1615 m, deniwelacja: 46 m. Wysokość otworów: płd. 1098 m, płn. 1084 m n.p.m. Łączna długość korytarzy wynosi 1615 metrów, trasa turystyczna wynosi 300 m – należy na nią zarezerwować około pół godziny.

Ciemność

Nie ma tu przewodnika ani jakiegokolwiek oświetlenia, na ogół, jeżeli wewnątrz nie porusza się więcej grup panuje tu cisza. Niska temperatura sprawia, że wydychamy obłoki widocznej pary. Atmosfera jest… ciekawa. Przez jaskinię prowadzą nasz oznaczenia czerwonego szlaku. Z uwagi na specyficzny układ korytarzy, szereg ślepych uliczek i szczelin nie zaleca się samotnego zwiedzania jaskini i zbaczania z wyznaczonego szlaku.

Przygotowanie

Ponieważ w kilku miejscach występują spore przewężenia ścian oraz obniżenia stropu, które przyjdzie nam pokonać na czworaka, dobrze jest założyć rzeczy, których nie będzie nam żal, jeśli się wybrudzimy. W Jaskini często zalegają kałuże wody a wilgoć osadzona na ścianach brudzi nas za każdym razem, kiedy się o nią niechcący ocieramy. Trzeba też ubrać coś cieplejszego oraz dobre, najlepiej nieprzemakalne turystyczne. Najlepiej nastawić się na przejście wyłącznie znaczonego przejścia jaskini. Odnogi znaczone „trójkątem” mogą okazać się bardzo trudne orientacyjnie.

Światło

Dobre źródło światła to warunek konieczny do zwiedzania Jaskini Mylnej. W głębi ciemnego, zimnego korytarza o licznych odnogach i wąskich przejściach bez światła można by się poczuć nieswojo. Zwłaszcza znając historię księdza Szykowskiego któremu nigdy nie było dane wydostać się z labiryntu…

Podobno jeżeli ktoś postanowi samotnie przejść Jaskinię Mylną, będzie wyczuwać obecność ducha księdza, który pozostał w labiryncie korytarzy. Do wypadku Józefa Szykowskiego doszło w lipcu 1945 roku. Nikomu nie zgłosił gdzie się wybiera. Prowadzona przez dwa tygodnie akcja poszukiwawcza TOPR nie przyniosła efektu. Dopiero w styczniu 1947 roku pewien badacz odnalazł w odległym korytarzu jaskini zwłoki. Dzięki portfelowi i przewodnikowi udało się zidentyfikować ciało zaginionego księdza. Ustalono, że Szykowski pobłądził w wyniku utraty światła, a następstwem tego była śmierć z głodu.

Małgorzata Tomik

Fot. Małgorzata Tomik

Oceń ten artykuł
5.00
9
Zaloguj się, by skomentować