Z Kroniki TOPR: Śmigłowiec poleciał do turysty, któremu nic się nie stało

wtorek, 24 maj 2016 13:48

Jak czytamy w kronice TOPR, w zeszły wtorek doszło do kuriozalnej sytuacji w Tatrach. Śmigłowiec pogotowia wystartował do turysty, któremu nic się nie stało.

Dziwne wezwanie w Tatrach

Tego dnia, po godzinie 11 na numer TOPR zadzwoniła turystka znajdująca się na szczycie Giewontu. Poinformowała, że słyszy krzyki swojego kolegi, które interpretuje jako wołanie o pomoc. Nie widzi go jednak, ponieważ utrudnia jej to mgła i padający śnieg. W rejon Giewontu wystartował śmigłowiec. Nie zdążył on jednak dolecieć jeszcze na miejsce, gdy turystka zadzwoniła, informując, że koledze nic nie jest - zszedł ze szczytu wcześniej. Po co jednak krzyczał? To już chyba wie tylko on sam.

Krzysztof Barcik

Fot. Piotr Oramus

Oceń ten artykuł
3.75
4
Zaloguj się, by skomentować