Wyszedł na Rysy o 13 bez latarki - tylko cud sprawił, że się nie zabił

poniedziałek, 23 listopad 2015 17:25

Jak czytamy w Kronice TOPR, 14 listopada ratownicy brali udział w dramatycznej akcji ratunkowej. Niewiele brakowało, a pewien czeski turysta straciłby życie tuż pod Rysami.

Skajnie nieodpowiedzialny turysta na Rysach

Jak ustalono, mężczyzna wyszedł znad Szczyrbskiego Jezioro na słowacki szlak na Rysy (zamknięty o tej porze) dopiero o godz. 13. Nie posiadał żadnego źródła światła. Turysta dotarł na szczyt, szybko jednak zaczęło robić się ciemno. Co gorsza, Czech postanowił schodzić polskim, trudnym szlakiem nad Morskie Oko. W rejonie Buli pod Rysami przy padającym mocno śniegu, mężczyzna zgubił drogę. Postanowił "na ślepo" schodzić w kierunku świateł schroniska nad Morskim Okiem. W pewnym momencie potknął się na stromych płytach i spadł kilkanaście metrów, zatrzymując się na niewielkiej półce skalnej, tuż nad kilkudziesięciumetrową przepaścią. Turysta miał gigantyczne szczęście.

W tym momencie do akcji wkroczyli ratownicy. Cała akcja wydobywania turysty z trudnego miejsca trwała do 4 rano i wzięło w niej udział 11 ratowników. W międzyczasie, obawiając się wychłodzenia turysty, powiadomiono Oddział Leczenia Hipotermii w Krakowie. Na szczęście żadna specjalistyczna pomoc nie była konieczna. Mężczyzna był w na tyle dobrym stanie, że pozostawiono go w schronisku nad Morskim Okiem.

Krzysztof Barcik

Fot. Piotr Oramus (zdjęcie ilustracyjne)

Oceń ten artykuł
4.60
14
Zaloguj się, by skomentować